Za każdym treningiem, wyjazdem i meczem pierwszoligowego zespołu WKK stoi grupa ludzi, których praca często zaczyna się długo przed pierwszym gwizdkiem. Każdy odpowiada za inny obszar, ale cel jest wspólny: być wizytówką całego klubu, rozwijać młodych zawodników i zawalczyć o fazę playoff.
Bartosz Łukomski – mądrze zarządzać obciążeniami
Prezentację sztabu rozpoczynamy od Bartosza Łukomskiego, który odpowiada za przygotowanie motoryczne drużyny. Jego praca nie ogranicza się jednak do zajęć na siłowni. Najważniejsze będzie takie zaplanowanie obciążeń, aby zawodnicy byli gotowi na kolejne mecze, a jednocześnie mogli stale rozwijać swoje możliwości.
Mamy bardzo młody zespół. Wielu zawodników będzie łączyło grę w pierwszej drużynie z występami w U19, a czasami także w 2. lidze. Trzeba to wszystko mądrze poukładać, żeby byli przygotowani na wymagania sezonu, unikali kontuzji i mogli wejść na jeszcze wyższy poziom
Przy tak napiętym terminarzu kluczowe stanie się znalezienie równowagi pomiędzy treningiem, rozwojem i regeneracją. Łukomski będzie więc nie tylko przygotowywał zawodników do fizycznych wymagań seniorskiej koszykówki, ale także pomagał trenerom w rozsądnym zarządzaniu ich obciążeniami.
„Łukom” ma również własnego asystenta. Jego pies – Loco – regularnie pojawia się na Czajczej i został nieoficjalnie mianowany szóstym członkiem sztabu jako trener techniki indywidualnej. Do protokołu meczowego wprawdzie jeszcze nie trafił, ale na treningach trzyma rękę – a właściwie łapę – na pulsie.
Adam Tymorek – żeby bolało jak najmniej
Najlepszy sezon fizjoterapeuty? Taki, podczas którego mówi się o nim jak najrzadziej. Będzie to oznaczało, że zawodnicy omijają gabinet i pozostają gotowi do gry. W WKK ma o to zadbać Adam Tymorek.
Moim zadaniem jest sprawić, żeby chłopaków bolało jak najmniej, byli w stanie grać i unikali kontuzji
Tymorek będzie odpowiadał za zdrowie zawodników, reagowanie na przeciążenia oraz możliwie szybki powrót do pełnej sprawności. Jego ścisła współpraca z Bartoszem Łukomskim ma sprawić, że przygotowanie motoryczne i opieka fizjoterapeutyczna będą tworzyły jeden spójny system.
Koszykówka nie jest zresztą jedyną dyscypliną obecną w życiu Adama. Fizjoterapeuta WKK jest również reprezentantem Polski w lacrosse i zawodnikiem Panthers Wrocław. Specyfikę sportu wyczynowego zna więc nie tylko z gabinetu, ale również z boiska.
Tomasz Ochońko – 23 lata doświadczenia do przekazania
Jeszcze niedawno sam kierował grą zespołu z pozycji rozgrywającego. Po 23 latach profesjonalnej kariery Tomasz Ochońko zawiesił buty na kołku, ale od parkietu nie odchodzi. W sztabie Ronalda Derksa skupi się przede wszystkim na indywidualnym rozwoju zawodników.
Chcę wykorzystać lata doświadczeń boiskowych i pomagać chłopakom rozwiązywać różne sytuacje meczowe oraz treningowe. Wiedzy trenerskiej wciąż mam dużo do zdobycia, ale mój zawodniczy dzbanuszek jest wypełniony po brzegi. Mam sporo do przekazania nie tylko młodszym, lecz także starszym, bo zawodnik uczy się przez całe życie – mówi Ochońko.
„Bibi” ma pomagać graczom w lepszym rozumieniu boiskowych sytuacji, podejmowaniu decyzji i rozwijaniu indywidualnych umiejętności. Przez ponad dwie dekady oglądał koszykówkę z perspektywy zawodnika. Teraz będzie mógł przekazać tę wiedzę kolejnemu pokoleniu.
Maciej Grzybek – człowiek orkiestra
Malarz, tynkarz, akrobata. Śpiewam, tańczę, gram na gitarze – żartuje Maciej Grzybek, kiedy zostaje poproszony o opisanie swojej roli.
Choć formalnie jest jednym z dwóch asystentów Ronalda Derksa, jego lista obowiązków wykracza daleko poza prowadzenie treningów. Grzybek zajmuje się scoutingiem, przygotowaniem zespołu do spotkań i stawianiem zawodników w sytuacjach treningowych, które wymagają podejmowania decyzji zbliżonych do meczowych.
Na tym jednak jego praca się nie kończy. Zgłoszenia zawodników, dokumenty, stroje i sprzęt, transport, hotele czy zamawianie posiłków – wiele elementów codziennego funkcjonowania pierwszej drużyny przechodzi właśnie przez jego ręce.
Do tego dochodzą rozmowy z zawodnikami, współpraca z trenerami, fizjoterapeutą i trenerem przygotowania motorycznego. A jeśli będzie trzeba, to jeszcze po kimś posprzątam – dodaje z uśmiechem.
To w dużej mierze praca wykonywana poza światłem reflektorów, ale bez niej trudno mówić o sprawnym funkcjonowaniu zespołu.
Ronald Derks – odpowiedzialność za wspólny kierunek
Nad całością czuwa Ronald Derks. Holender ma szerokie horyzonty, nie zamyka się w utartych schematach i nie boi się brać odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Jako pierwszy trener odpowiada za kierunek sportowy zespołu, model gry i połączenie różnych kompetencji swoich współpracowników w jedną całość.
Jeżeli pracuje się z zespołem, samemu również trzeba stworzyć zespół. Każdy z nas wnosi coś innego. Tomek ma ogromne doświadczenie zawodnicze, jako rozgrywający świetnie rozumie grę i może pomagać zawodnikom w jej czytaniu. Maciek jest już bardzo doświadczonym trenerem. Ma wiele dobrych ćwiczeń, które stawiają graczy w sytuacjach wymagających podejmowania decyzji podobnych do tych meczowych. Z kolei Bartek i Adam tworzą mocny duet w zakresie przygotowania motorycznego oraz fizjoterapii – wylicza Derks.
Trener WKK jest przekonany, że różnorodność sztabu będzie jego największą siłą. Każdy odpowiada za inny fragment codziennej pracy, a rolą Derksa jest połączenie ich wiedzy i doświadczenia oraz nadanie drużynie wspólnego kierunku.
Pierwsze dni przygotowań dały mu powody do optymizmu.
Pracujemy razem dopiero od kilku dni, ale mam wrażenie, że zdążyliśmy już zrobić bardzo dużo. Energia jest świetna, atmosfera również, a momentami gramy już naprawdę dobrą koszykówkę. Oczywiście wciąż mamy wiele rzeczy do poprawy, ale to akurat dobrze. Jestem zadowolony z kierunku, w którym zmierzamy