WKK Active Hotel Wrocław rozpoczęło sezon 2026/2027 PZKosz 1. Ligi od porażki z KSK Qemetica Notecią Inowrocław 66:80. Podczas jubileuszowego wieczoru przy Czajczej gospodarze długo dotrzymywali kroku wymagającym rywalom, ale w decydujących momentach zabrakło skuteczności. Powody do optymizmu dał debiut 17-letniego Szymona Łaty, a Ronald Derks mimo przegranej podkreślał, że jest dumny ze swojej drużyny. Już w najbliższą sobotę wrocławian czeka kolejne trudne wyzwanie – wyjazd do Leszna.

WKK Active Hotel Wrocław – KSK Qemetica Noteć Inowrocław 66:80 (13:15, 19:20, 15:20, 19:25)

WKK: Waldow 11, Łata 11, Orłowski 11, Koelner 10, Osiński 8, Patoka 6, Zagórski 6, Chałupa 2, Jędrzejewski 1, Świrydowicz 0, Grzejszczyk 0, Dereszyński 0.

Dwie dekady przy Czajczej

Piątkowy wieczór był kulminacyjnym punktem obchodów 20-lecia WKK. Zanim rozpoczęła się walka o ligowe punkty, na parkiecie pojawili się przedstawiciele koszykarskiego środowiska, w tym prezes Polskiego Związku Koszykówki Grzegorz Bachański oraz prezes Dolnośląskiego Związku Koszykówki Piotr Dytko.

Grzegorz Bachański pogratulował prezesowi WKK Przemysławowi Koelnerowi dwóch dekad pracy na rzecz wrocławskiej i polskiej koszykówki, przekazał pamiątkową paterę oraz oficjalnie otworzył sezon 2026/2027 PZKosz 1. Ligi. Jubileusz świętowało z trybun 450 kibiców, a oprawa i doping nadawały inauguracji wyjątkowy charakter.

Symbolicznie rozpoczęła się również sportowa część wieczoru. Pierwsze punkty nowego sezonu zdobył Jakub Koelner – kapitan zespołu i syn założyciela klubu.

Wyrównana pierwsza połowa

Od początku obie drużyny musiały ciężko pracować na swoje punkty. Dobrze zorganizowana obrona utrudniała budowanie płynnych akcji, a żadna ze stron nie potrafiła wypracować wyraźnej przewagi. Po pierwszej kwarcie Noteć prowadziła 15:13.

Drugą odsłonę trójką otworzył Darrell Harris. Dla 42-letniego środkowego ten sezon będzie ostatnim w zawodowej karierze, a we Wrocławiu pokazał, jak wiele wciąż może dać swojej drużynie. Spotkanie zakończył z 10 punktami i 10 zbiórkami.

WKK odpowiadało zespołową grą i konsekwentną pracą w obronie. Podopieczni Ronalda Derksa utrzymywali kontakt z rywalami, choć brakowało skuteczności pozwalającej przejąć inicjatywę. Do przerwy Noteć prowadziła zaledwie 35:32, pozostawiając sprawę zwycięstwa otwartą.

Pogoń zatrzymana przez Noteć

Po zmianie stron goście skuteczniej wykorzystywali swoje okazje i stopniowo powiększali przewagę. Trzecią kwartę wygrali 20:15, a przed ostatnią częścią meczu prowadzili 55:47.

Wrocławianie nie zamierzali odpuszczać. Dwa efektowne wsady Bradleya Waldowa poderwały trybuny, a po drugim z nich strata WKK wynosiła sześć punktów – 51:57. Odpowiedź Noteci była jednak natychmiastowa. Piotr Lis trafił za dwa, następnie dołożył trójkę i ponownie oddalił swój zespół od gospodarzy.

Nadzieje WKK podtrzymywał jeszcze rzut z dystansu Szymona Łaty, ale rywale zachowali spokój. Ważne trafienia notował wychowanek naszego klubu Jakub Kobel, który z 17 punktami został najlepszym strzelcem spotkania. Jedną z jego trójek, oddaną mimo bliskiej obecności obrońcy, Ronald Derks określił później mianem „policzka w twarz” dla rozpędzającej się drużyny.

Ostatecznie Noteć zwyciężyła 80:66. O wyniku przesądziła przede wszystkim skuteczność. WKK trafiło 37 procent rzutów z gry, w tym 5 z 20 prób za trzy, oraz 17 z 27 rzutów wolnych. Goście odpowiedzieli 46-procentową skutecznością z gry i ośmioma trójkami w 19 próbach.

Łata zadebiutował bez kompleksów

Jednym z największych pozytywów inauguracji był występ Szymona Łaty. 17-letni rozgrywający w swoim pierwszym meczu na poziomie 1. Ligi zdobył 11 punktów, rozdał cztery asysty i zebrał trzy piłki. Potrzebował do tego niespełna 20 minut.

Młody zawodnik nie przestraszył się ani doświadczonych przeciwników, ani rangi spotkania. Brał odpowiedzialność za grę i trafiał również wtedy, gdy gospodarze próbowali odrabiać straty.

– Szymon Łata pokazał, że 1. Liga to jego poziom – podkreślił Ronald Derks.

W klubie, który od dwóch dekad stawia na szkolenie młodzieży, taki debiut podczas jubileuszowej inauguracji miał szczególne znaczenie. Po 11 punktów zdobyli również Mateusz Orłowski i Bradley Waldow. Amerykański środkowy dołożył 10 zbiórek, notując double-double.

„Jestem dumny z mojej drużyny”

Ronald Derks dostrzegał zarówno dobre fragmenty gry, jak i elementy wymagające poprawy.

– To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Oczywiście liczyliśmy na lepszy wynik, ale z taką drużyną jak Noteć musimy grać jeszcze lepiej. Nie zmienia to faktu, że jestem dumny z mojej drużyny. Wykonaliśmy plan na ten mecz, ale wiemy też, że mamy dużo rzeczy do poprawy – ocenił trener WKK.

Wrocławianie wygrali walkę o zbiórki 40:39 i zanotowali 18 asyst przy 11 rywali. Popełnili jednak więcej strat, a niższa skuteczność nie pozwoliła przekuć zespołowej pracy w zwycięstwo.

Już w najbliższą sobotę WKK jedzie do Leszna, gdzie czeka je trudne wyzwanie. Przed drużyną kolejna okazja, by wykorzystać wnioski z inauguracji i powalczyć o pierwsze zwycięstwo w sezonie.