W pierwszym dniu turnieju przegraliśmy z Virtusem Bolonia 67:88, mimo że od początku spotkania postawiliśmy trudne warunki. Dziś o 11:45 zmierzymy się z FC Barcelona, która uległa gospodarzom 65:73.

Ten mecz zaczął się dla nas naprawdę dobrze. Rozpoczęliśmy go piątką: Kacper Grzelak, Michał Kroczak, Michał Sitnik, Łukasz Uberna i Łukasz Piotrowski. Dzielenie się piłką oraz skuteczność w ofensywie sprawiły, że w pierwszej kwarcie to rządziliśmy na parkiecie. – Świetnie weszliśmy w mecz, graliśmy bardzo mądrze i skutecznie w ataku. Trafiliśmy 5 z 5 rzutów za trzy punkty – mówi trener Sebastian Potoczny – Od drugiej kwarty nasza skuteczność malała. Mieliśmy coraz większe problemy z zatrzymaniem agresywnej gry 1 na jeden zawodników Virtusu. Do naszej gry wdało się sporo chaosu, w dodatku – zapominaliśmy o fundamentach defensywnych. – Myślę, że były fragmenty dobrej gry, lecz gracze Virtusu świetnie rozwiązywali pojedynki 1 na 1 i z tego tworzyli przewagi. Nie umieliśmy zatrzymać ich w natarciu na kosz i przez to tak naprawdę przegraliśmy mecz – przyznaje nasz najskuteczniejszy w tym spotkaniu zawodnik, Michał Kroczak, autor 24 punktów (9/14 z gry). Na przerwę zeszliśmy, przegrywając 38:46.

Trener Potoczny mógł rotować składem. Dobrą zmianę dał Jan Zieniewicz – zdobył 9 punktów i miał 8 zbiórek. Mimo to spore problemy sprawiała nam walka na deskach, którą zdominowali rywale. – W drugiej połowie podjęliśmy walkę. Niestety, pogrążał nas brak skuteczności w ataku – od drugiej kwarty trafiliśmy zaledwie jeden z szesnastu rzutów za trzy punkty – ocenia trener Potoczny. – Poza tym mieliśmy duże problemy na desce z zatrzymaniem rywali, wśród których brylował Gora Camara (216 cm) i Matteo Barbieri (214 cm). We znaki dał nam się Nicolo Venturoli, najlepszy zawodnik tego meczu, który zdobył 31 punktów i poprowadził swój zespół do zwycięstwa.

VIRTUS BOLONIA – WKK WROCŁAW 88:67 (21:28, 25:10, 28:15, 14:14)

WKK: Kroczak 24, Sitnik 9, Zieniewicz 9, Uberna 8, Piotrowski 7, Grzelak 4, Griszczuk 4, Włodarczyk 2, Żebrok 0, Nowacki 0, Soroka 10

Weronika Marek