Po nieudanym meczu domowym, ruszamy do Pruszkowa, gdzie zagramy z drużyną, walczącą przede wszystkim o utrzymanie w lidze.

Przegrany 85:88 mecz z Polfarmexem Kutno to już historia. Zostały trzy – trudne – spotkania do końca rundy zasadniczej. Najpierw zmierzymy się z zespołem Elektrobud-Investment ZB Pruszków, aktualnie plasującego się na 11. miejscu w tabeli. W pierwszym starciu obu ekip w tym sezonie byliśmy nieznacznie lepsi, wygrywając 71:68. Wówczas dobrze weszliśmy w mecz. Wygrana pierwsza kwarta 23:15 nieco ustawiła wynik, który – mimo komplikacji – dowieźliśmy do końca. Wówczas double-double po stronie pruszkowian popisał się wspominany już Mateusz Szwed, który miał na swoim koncie 10 punktów i 17 zbiórek. Trafiliśmy 25 na 62 rzutów z gry (40,3% skuteczności) przy 22 trafieniach na 66 rywali (33,3%). Ławka dała nam 31 punktów, gościom – 17.

Trener naszego najbliższego rywala w rozmowie z PolskiKosz.pl jasno powiedział, że przed sezonem postawiono mu jasny cel, jakim jest spokojne utrzymanie się w lidze. Na razie pruszkowianom jeszcze trochę do tego brakuje. Przegrali cztery ostatnie spotkania z rzędu. Wydaje się, że gra zaczęła się „sypać” po kontuzji stawy łokciowego Karola Kamińskiego, najlepszego strzelca drużyny, który notował średnio 17 punktów, 3,5 zbiórki oraz 3 asysty. Kiedy doszło do tego nieszczęsnego zdarzenia, gracze z Pruszkowa pokonali na wyjeździe Biofarm Basket Poznań 79:45. Kolejne mecze były jednak na styku, zwłaszcza w Prudniku (kiedy to Michał Kierlewicz popisał się triple-double – 20 punktów, 10 zbiórek, 10 asyst). W minionej kolejce w Bydgoszczy, o którego losach musiała zadecydować dogrywka; pruszkowianie ostatecznie przegrali 78:82.

Przeciwnicy mają w swoich szeregach najlepszego gracza ligi, jeśli chodzi o liczbę przechwytów (śr. 2,8) trzeciego najlepiej zbierającego gracza ligi – Mateusza Szweda (śr. 10,2 na mecz) – który średnio rzuca 12,5 punktu. Należy uważać także chociażby na Michała Kierlewicza (śr. 12,2 p., 4,3 zb, 3,4 a, choć zauważmy, że jest to zawodnik, który popełnia średnio najwięcej strat w lidze – 3,5 na mecz).

W tabeli jest bardzo ciasno, a sprawa naszej obecności w fazie play-off jest wciąż otwarta. Rywale nie wygrali meczu od ostatnich czterech kolejek, my polegliśmy – dość niespodziewanie – u siebie i była to nasza druga porażka w WKK Sport Center w sezonie. Zawsze po wyjazdowych porażkach przełamywaliśmy się w domu. Spróbujemy zatem zaskoczyć Pruszków, walcząc o czwarte wyjazdowe zwycięstwo w lidze. Sobotnie spotkanie (16.03) rozpocznie się o godzinie 17:00 w Pruszkowie.