Zrobiliśmy pierwszy krok ku temu, by w tym sezonie wracać z wyjazdów z podniesioną głową. Droga jeszcze długa, niemniej jednak wygrana 105:102 w Opolu – jak najbardziej cieszy.
W środowym spotkaniu obie drużyny zdobyły w sumie 208 punktów. Trzech naszych zawodników zdobyło powyżej 20 – Piotr Niedźwiedzki, który popisał się double-double (28 p., 15 zb), Jakub Patoka – 28 punktów, Tomasz Prostak – 21 punktów. Ten tercet wspomagał nasz rozgrywający – Michał Jędrzejewski, który poza zdobyciem 13 punktów, rozdał 7 asyst i zebrał 6 piłek. – Możemy być zadowoleni z tego, że po dwóch porażkach chłopcy się spięli na trudnym terenie z zespołem, który po dwóch kolejkach miał dwa zwycięstwa. To jest najważniejsza wiadomość dnia – mówi nasz trener, Tomasz Niedbalski.
Na „dzień dobry” rywale trafili dwie trójki. W całej pierwszej kwarcie – cztery, a w meczu – dwanaście. Na nieco ponad trzy minuty przed końcem tej odsłony spotkania prowadzili 26:17, ale dzięki naszej szybkiej i skutecznej grze doprowadziliśmy do remisu 31:31. Dla przypomnienia – w ostatnim meczu z Miastem Szkła Krosno pierwsza połowa (!) zakończyła się wynikiem 34:27 na naszą korzyść. Znacznie lepiej radziliśmy sobie w „pomalowanym” – 79,4% (27/34) przy 61,5% (16/26) gospodarzy. Nasza gra wyglądała coraz lepiej. Zimną krew zachowywaliśmy także w drugiej połowie, gdzie wyszliśmy nawet na czternastopunktowe prowadzenie 84:70. Rywalom nie drżała jednak ręka z dystansu, a my zaczęliśmy popełniać straty. Mimo walki z czasem (i oczywiście rywalem) udało nam się wygrać. – Były właściwie dwa klucze do zwycięstwa, jednym z nich była zbiórka defensywna. W przegranych meczach traciliśmy zbyt wiele punktów z ponowień – przyznaje trener Niedbalski. – Drugi to ograniczenie liczby strat, choć to nam się nie do końca udało, bo zrobiliśmy ich 16. Pierwsze zadanie zostało wykonane, wygraliśmy deskę 37-27 i staraliśmy się wykorzystać przewagę pod koszem. Na razie te straty wydaje mi się, że wynikają z lekkomyślności. Przychodzi taki moment, gdy jest za łatwo, idzie i tracimy czujność.
Po czterech kolejkach mamy bilans 2-2 i w najbliższy weekend pauzujemy. Później – 26.10 o godzinie 18 zmierzymy się w WKK Sport Center z drużyną z Łańcuta, która do tej pory jeszcze nie przegrała. – Myślę, że taka przerwa może nam się przydać. Dwa ostatnie mecze pokazały, że mamy różne oblicza i w obronie, i w ataku – mówi nasz szkoleniowiec. – Mecz z Krosnem – bardzo niski wynik – czyli bardzo dobra defensywa, a bardzo słaby atak, na wyjeździe było odwrotnie. Musimy złapać równowagę, żeby obrona oraz atak, zwłaszcza u siebie, były na w miarę stałym poziomie Myślę, że to będzie czas, by poprzypominać sobie pewne rzeczy i popracować nad nimi.
WEEGREE AZS POLITECHNIKA OPOLSKA – WKK WROCŁAW 102:105 (31:31, 18:23, 21:27, 32:24)
POLITECHNIKA OPOLSKA: Kaczmarzyk 32, W. Leszczyński 17, Ochońko 17, Szymański 11, Cichoń 8, Krawiec 6, M. Leszczyński 4, Dawdo 3, Wilk 2, Barszcz 2
WKK: Niedźwiedzki 28, Patoka 28, Prostak 21, Jędrzejewski 13, Koelner 9, Kroczak 3, Uberna 2, Sitnik 1, Madejski 0, Matusiak 0