Gdyby nie to, że każdy mecz w ramach play-offów stanowi nową historię, to końcówkę wczorajszego spotkania można by było wspominać jeszcze przez kilka dni. Na długie chwile radości nie ma jednak czasu, bo już za niecałe siedem godzin ponownie zmierzymy się z Sensation Kotwicą Kołobrzeg.
W opinii wielu, kołobrzeżanie byli ogromnym faworytem w starciu z podopiecznymi Łukasza Dziergowskiego. Nierzadko mówiono, że Kotwica bezboleśnie wygra trzy kolejne mecze i będzie czekała na nowego rywala, tym razem w półfinałach. Jak się okazało – derby i play-offy rządzą się swoimi prawami.
Zaczęliśmy piątką: Tomasz Ochońko, Jakub Koelner, Michał Chrabota, Jakub Patoka oraz Łukasz Uberna. Identyczny zestaw został wytypowany do gry z rezerwami Startu oraz Politechniką Opolską, a przypomnijmy, że oba mecze zakończyły się na naszą korzyść. Zwycięskiego składu się nie zmienia. Pierwsza odsłona gry nie wyglądała jednak w pełni optymistycznie. Obu zespołom brakowało skuteczności, a i sporo walki w defensywie sprawiło, że po 10 minutach rywalizacji tablica w Kołobrzegu wyświetlała wynik 12:9 dla Kotwicy. Świetne wejście w drugą kwartę zaliczył Nick Madray, który po powrocie na parkiet zdobył pięć oczek w dwóch kolejnych akcjach. Co warto podkreślić, właśnie po trafieniach naszego podkoszowego po raz pierwszy w spotkaniu objęliśmy prowadzenie. Chwilę później był jednak remis, bo swoje pierwsze punkty zdobył Witalij Kowalenko. Mimo tego to WKK prowadziło przez większość kwarty numer dwa. Byliśmy bliscy zejścia do szatni przy korzystnym dla nas rezultacie, natomiast ostatnia minuta to w naszym wykonaniu kilka niecelnych prób. To wykorzystała Kotwica, która poprzez rzut trzypunktowy w wykonaniu Remona Nelsona oraz wsad Mikołaja Kurpisza ponownie objęła prowadzenie – 32:28.
Minęło 15 minut przerwy, obie ekipy wróciły na plac gry. Lepiej zaczęli gospodarze, bo od kolejnej trójki Nelsona. To był sygnał, aby jeszcze bardziej uszczelnić defensywę. W końcu rozgrywający Kotwicy to jeden z najlepszych punktujących w lidze! Ta sztuka udała się wręcz perfekcyjnie, bowiem były koszykarz ekstraklasowego AZS-u Koszalin do kosza w trzeciej kwarcie już nie trafił. Trafiali jednak inni jego koledzy z drużyny, szczególnie ci ze strefy podkoszowej. Warto podkreślić, że niemal cały trzeci fragment meczu upłynął pod znakiem rzutów zza linii 6,75 m. W tej części rywalizacji zdobyliśmy łącznie 18 punktów, z czego aż 15 za sprawą rzutów trzypunktowych! Ostatnią odsłonę rozpoczynaliśmy, tracąc do przeciwników zaledwie cztery oczka. Po chwili zmniejszyliśmy stratę, gdy zza łuku trafił także Michał Jędrzejewski. Kolejne minuty to już koszykarski thriller. Na nieco ponad 100 sekund przed syreną końcową obie ekipy dzieliło pięć punktów. W następnej akcji za trzy trafił Jakub Patoka. Z kolei niedługo później w sposób niesportowy Witalij Kowalenko faulował Nicka Madray’a, jednak nie był on w stanie wykonywać przysługujących mu rzutów wolnych. Te zamienił na punkty Tomasz Prostak, dzięki czemu tablica znów wyświetlała remis. Mieliśmy jeszcze okazję na zdobycie punktów w ramach tej samej akcji, natomiast wówczas sędziowie pomylili się – podjęli nieprawidłową decyzję i odnotowali błąd 24 sekund, a piłka powędrowała w ręce koszykarzy Kotwicy. Wtedy przewinił Jakub Koelner, a na linię rzutów wolnych powędrował Wojciech Jakubiak. Zawodnik gospodarzy był skuteczny w pierwszej próbie, lecz w drugiej piłka nie dotknęła nawet obręczy. Trener Dziergowski poprosił o przerwę na żądanie i „przeniósł” ciężar gry na połowę rywali. Piłka trafiła w ręce kapitana WKK, który minął przeciwnika i zanotował dwa punkty na wagę zwycięstwa. Tym samym wrocławianie prowadzą w play-offowej serii 1:0. Już dziś o 19:00 kolejny mecz w ramach rywalizacji z Sensation Kotwicą Kołobrzeg. Zapraszamy do Hali Milenium!
Sensation Kotwica Kołobrzeg 65:66 WKK Wrocław
Sensation Kotwica: Nelson 14, Długosz 10, Kurpisz 10, Śmigielski 9, Pieloch 8, Itrich 7, Jakubiak 4, Kowalenko 2, Wieczorek 1, Kutta 0.
WKK: Koelner 17, Chrabota 14, Patoka 12, Madray 8, Jędrzejewski 8, Uberna 4, Prostak 2, Ochońko 1, Matusiak 0, Wilczek 0.