W przedostatniej kolejce rundy zasadniczej kibiców czekają derby Wrocławia, tym razem rozgrywane w WKK Sport Center. Gracze Tomasza Niedbalskiego podejmą lidera tabeli – FutureNet Śląsk Wrocław. Determinacja, walka, koncentracja i… zaskoczenia? Z pewnością – będzie ciekawie.
Mamy za sobą udany wyjazd do Pruszkowa. Wygrana 84:78 pozwoliła na zaczerpnięcie powietrza po dwóch przegranych meczach, a zwłaszcza tym ostatnim na własnym terenie z ekipą z Kutna (85:88). – O końcowym wyniku zadecydowała bardzo agresywna gra w obronie od początku meczu czym zaskoczyliśmy przeciwnika, prowadząc w pierwszej kwarcie 29-13 oraz spokój w 4 kwarcie, gdy zrobiło się gorąco, trafiliśmy wtedy 5 celnych trójek – ocenia trener Tomasz Niedbalski. – Wygrany mecz w Pruszkowie zapewnił nam co najmniej 9 miejsce w tabeli na koniec. O motywację nie trzeba się było martwić. – Duża determinacja, dobra obrona i walka przez całe spotkanie były kluczowe – komentuje ostatni mecz nasz kapitan, Jakub Koelner. – Udało nam się bardzo dobrze zacząć, potem uniknęliśmy większych przestojów w grze i mimo że przeciwnik zdołał doprowadzić do remisu, potrafiliśmy skutecznie odpowiedzieć. Wywozimy bardzo cenne dwa punkty z trudnego terenu. Aktualnie WKK plasuje się na 5. miejscu w tabeli z bilansem 16-12.
Pierwsze spotkanie obu wrocławskich ekip zakończyło się wynikiem 91:72 na korzyść FutureNet Śląska Wrocław, który kontrolował mecz od początku, a my nawiązaliśmy walkę zaledwie w trzeciej kwarcie. O tym zespole mówi się w superlatywach i są ku temu powody. Dotychczasowy bilans tego zespołu to 21-7, z czego 14-0 na swoim terenie. Należy jednak zaznaczyć, że w domu mieliśmy serię 12-0, a drużyną, której udało się przełamać tę passę była Enea Astoria Bydgoszcz. Ta ekipa przed tygodniem ponownie grała we Wrocławiu, ulegając graczom Radosława Hyżego 92:101. FutureNet Śląsk Wrocław ma szeroki wachlarz składu. Od czasu grudniowego starcia wrocławskich zespołów, szeregi zasilili Mateusz Jarmakowicz oraz Krzysztof Jakóbczyk, zawodnicy z przeszłością zarówno pierwszoligową, jak i ekstraklasową, mający w swojej karierze występy w barwach Śląska. Pierwszy z wymienionych to solidne wzmocnienie pod kosz, zwłaszcza jeśli na boisku znajdują się ze świetnie spisującym się Aleksandrem Dziewą. Nam wypadł z kolei gracz podkoszowy – Przemysław Malona – który zerwał więzadło rzepki. – To będzie już kolejne spotkanie w którym musimy sobie radzić bez Przemka. Jego strata jest dużym osłabieniem, ale uczymy się grać na nowo w trochę innym systemie. Nie mamy wyjścia i musimy się dostosować do takich warunków – przyznaje Jakub Koelner. Koledzy z drużyny wraz ze sztabem szkoleniowym w ramach zjednoczenia się z kolegą w meczu z Polfarmeksem Kutno wystąpili podczas rozgrzewki w koszulkach „Murem za Przemkiem”. – Każdy z zawodników będzie musiał wykonać część brudnej roboty, którą wykonywał Przemek, czyli walka o zbiórki oraz krycie wysokich graczy – mówi trener Niedbalski.
W grudniu nie sprawiliśmy niespodzianki, teraz możemy to zrobić. Atut własnego boiska, w dodatku świadomość, że rywale przegrali cztery ostatnie mecze z rzędu poza swoją halą. W ostatnim spotkaniu nasza drużyna pokazała, że agresywna gra w defensywie od pierwszych minut przynosi efekty. – Myślę, że naszymi atutami na pewno będą dobra gra w obronie i bezustanny ruch piłki w ataku. Jeżeli uda nam się uwypuklić te elementy, będziemy w stanie sprawić niespodziankę – dodaje nasz kapitan.
Spotkanie rozpocznie się w sobotę (23.03) o godzinie 18 w hali WKK Sport Center (ul. Czajcza 19). Do wygrania będą nagrody od Active Hotel Wrocław oraz Pol-Motors.