Spotkanie na przełamanie dla obu drużyn. Dla nas – po dwóch porażkach, dla ekipy pruszkowskiej – czterech. O motywację nie musieliśmy się martwić. Kluczem było także zachowanie spokoju. Był, była także wiara w rzut, a wynik ustawiliśmy tak naprawdę od pierwszej kwarty, choć – nie umniejszajmy rywalom – dogonili nas. Ostatecznie jednak to my wygraliśmy 84:78.

Bardzo dobry początek spotkania wynikał przede wszystkim z agresywnej grze w defensywie, którą przełożyliśmy na ofensywę. Zaczęliśmy od trójek Damiana Pielocha i Jakuba Koelnera (6:5). W pierwszej partii meczu mieliśmy 7 przechwytów, a w sumie w całym spotkaniu 12– z czego 5 należało do naszego najskuteczniejszego gracza w tym meczu – Jakuba Patoki – ponadto autora 23 punktów i 4 zbiórek. Trafialiśmy zarówno w „pomalowanym”, jak i z dystansu. Seria 16-0 w naszym wykonaniu na koniec pierwszej kwarty, sprawiła, że na tablicy pojawił się wynik 29:13. Atak rywali ciągnął Andrzej Paszkiewicz, któremu ułatwialiśmy nieco zadanie w pierwszej połowie. Ostatecznie zawodnik ten zdobył 22 punkty (7/10 z gry, 5/7 za trzy), miał jedną zbiórkę i trzy asysty. Na deskach w szeregach gospodarzy walczył nie kto inny jak Mateusz Szwed. Rywale zaczęli trafiać małymi seriami 5-0 i na przerwę obie drużyny zeszły przy wyniku 46:34 dla nas.

Trzecią kwartę rozpoczęliśmy od akcji 2+1 Bartosza Ciechocińskiego, dalej rywale zdobyli siedem punktów z rzędu, zmniejszając stratę do ośmiu punktów (41:49). Po naszej stronie pojawiły się problemy z zatrzymaniem pruszkowian w polu trzech sekund. Ostatnia odsłona tego spotkania rozpoczęła się o serii 7-0 rywali. U nas przełamał się Damian Pieloch, a następnie dobrą dyspozycję potwierdził Jakub Patoka, trafiając dwie trójki z rzędu i dokładając jeszcze jedną pod koniec kwarty. Pruszkowianie dogonili nas na cztery punkty, jednak więcej spokoju było po naszej stronie. Można pokusić się o stwierdzenie, że zagraliśmy naprawdę pewnie na wyjeździe.

Statystycznie rzecz ujmując – mieliśmy 25 zbiórek, 18 asyst, 12 przechwytów przy 36 zbiórkach, 16 asystach i jednym przechwycie rywali. Dwóch zawodników z Pruszkowa popisało się double-double – Mateusz Szwed (19 punktów, 18 zbiórek) oraz Robert Cetnar (12 punktów, 10 zbiórek). Po naszej stronie odnotujmy dobry występ m.in. Michała Jędrzejewskiego, który mimo trzech fauli z pierwszej połowy, miał na swoim koncie 13 punktów, 8 asyst i 6 zbiórek.

Przedostatnia kolejka rundy zasadniczej I ligi mężczyzn zapowiada się niezwykle emocjonująco w stolicy Dolnego Śląska. Czas na derby Wrocławia, które rozegrane zostaną w sobotę (23. marca) o godzinie 18 w WKK Sport Center. Niespodzianki na to wyjątkowe wydarzenie szykują Active Hotel Wrocław oraz Pol-Motors, o których będziemy informować. O dobre widowisko z pewnością zadbają zarówno nasi zawodnicy, jak i gracze FutureNet Śląsk Wrocław.

BILETY!
Od najbliższego tygodnia w recepcji hali będziemy prowadzić przedsprzedaż biletów, tradycyjnie w cenach 5 zł – ulgowy, 10 zł – normalny. Każdy bilet upoważnia do 15% rabatu w restauracji Active Hotel Wrocław.

ELEKTROBUD-INVESTMENT ZB PRUSZKÓW – WKK WROCŁAW 78:84 (13:29, 21:17, 22:18, 22:20)

PRUSZKÓW: Paszkiewicz 22, Szwed 19, Kierlewicz 13, Cetnar 12, Ornoch 9, Tradecki 3, Wieluński 0, Hałas 2, Drewniak 0, Miłak 0

WKK: Patoka 23, Koelner 18, Jędrzejewski 13, Pieloch 12, Ciechociński 12, Rutkowski 6, Fiedukiewicz 0, Józefiak 0

Weronika Marek