Ponowne starcie z Księżakiem pierwotnie miało odbyć się już kilka tygodni temu. Wówczas jednak wśród zawodników z Łowicza wykryto przypadki zakażenia koronawirusem, a spotkanie musiało zostać przesunięte w czasie. Finalnie mecz 21. kolejki odbył się wczoraj, a po 40-minutowej rywalizacji górą byli podopieczni Łukasza Dziergowskiego.
Spotkanie zaczęliśmy piątką: Michał Jędrzejewski, Michał Chrabota, Jakub Patoka, Fryderyk Matusiak oraz Nick Madray. Początek pierwszej kwarty należał do duetu Chrabota & Patoka, który błyskawicznie dał się we znaki rywalom. Punktował także Tomasz Ochońko, którego powoli można nazywać najlepszym graczem wchodzącym z ławki w całej Suzuki 1Lm. Mimo tego po chwili to Księżak objął prowadzenie. Jak się okazało – nie na długo, bo początek drugiej odsłony meczu był ostatnim momentem, gdy wynik wskazywał na korzyść gospodarzy. Sporą motywację do odrabiania strat dała akcja 2+1 w wykonaniu Tomasza Prostaka. Do końca pierwszej połowy było już tylko lepiej. Wydawało się, że sporym kłopotem okaże się trzeci faul Nicka Madray’a, natomiast wczoraj świetnie zastępował go Wojciech Wątroba. Nasz środkowy szybko zanotował 10 oczek, dzięki czemu był jednym z najlepiej punktujących zawodników WKK. Druga kwarta stała się wyjątkowa również z innego względu – do gry po kilkumiesięcznej przerwie powrócił Jakub Koelner. Co więcej, gdy koszykarze obu ekip powoli szykowali się do zejścia na piętnastominutową przerwę, widowiskowym celnym rzutem zza połowy popisał się Tomasz Ochońko, a prowadzenie podopiecznych Łukasza Dziergowskiego wynosiło już 12 punktów.
Bardziej zmotywowani na parkiet wrócili zawodnicy z Łowicza. Trzecią kwartę rozpoczęli od serii 6:0, dzięki czemu znacząco zbliżyli się do wrocławian. „Lekiem na całe zło” okazał się Michał Chrabota, który wczoraj ratował nas w nawet najbardziej kryzysowych momentach. Tak było też w trakcie trzeciej odsłony meczu, gdy chwilowy przestój w ofensywie przerwał właśnie 23-latek, który w kilka minut zdobył aż 15 punktów. To pozwoliło nam na utrzymanie dwucyfrowej zaliczki przed kwartą numer cztery. Łowiczanie wciąż pokazywali, że nie mają zamiaru poddawać się bez walki. Przypomnijmy – jest to zespół, który aktualnie znajduje się w strefie spadkowej, a tym samym liczy na poprawienie bilansu i utrzymanie się na zapleczu ekstraklasy. Ich zawziętość szczególnie uwidoczniła się w ostatniej fazie rywalizacji, gdy udało im się zbliżyć na odległość czterech oczek. Należy jednak pamiętać, że i nasza drużyna ma ambitne cele na obecny sezon. Mowa oczywiście o fazie play-off. Dość niepewną sytuację na parkiecie uspokajali Michał Chrabota oraz Tomasz Prostak, którzy poprzez swoje trafienia nieco tonowali nadzieje kibiców gospodarzy. Finalnie, dzięki zaangażowaniu całego zespołu, mogliśmy cieszyć się z piętnastego zwycięstwa w sezonie. Księżak w czwartej kwarcie odrobił jeszcze kilka punktów, choć nie aż tyle, by po 40 minutach być górą w starciu z WKK. Wczorajszy występ można uznać za najlepszy pod względem ofensywnym mecz wyjazdowy w wykonaniu wrocławian – 94 zdobyte punkty to najwyższy w tym sezonie wynik na obcym parkiecie.
KS Księżak Łowicz 88:94 WKK Wrocław
Księżak: Jankowski 24, Kobus 21, Fatz 11, Stanios 9, Dawdo 9, Robak 7, Motel 3, Kramarz 2, Krzywdziński 2, Świderski 0.
WKK: Chrabota 27, Prostak 20, Ochońko 18, Patoka 11, Wątroba 10, Madray 3, Uberna 2, Jędrzejewski 2, Matusiak 1, Koelner 0.