Wyjazdy były naszą pietą achillesową w poprzednim sezonie. Chcieliśmy to zmienić już teraz, jednakże na pierwsze zwycięstwo poza domem musimy jeszcze poczekać. W Prudniku przegraliśmy 85:91 po bardzo wyrównanym meczu.

Wyrównane wyjazdowe spotkanie z Pogonią Prudnik nie zakończyło się po naszej myśli. Nasza szybka gra, którą odzwierciedlają statystyki (34 zdobyte punkty z fast breaku przy 11 rywali), nie okazała się na tyle skuteczna na rywali. Im za to łatwiej przychodziło zdobywanie punktów z ponowień (21-4). – Mecz w Prudniku był taki jak się spodziewaliśmy, bardzo ciężki, wynik ważył się do ostatnich sekund – przyznaje Tomasz Prostak. – Czego zabrakło w końcówce? Myślę, że lepszego rozwiązania akcji w ataku przy wyniku, kiedy mieliśmy 5 punktów przewagi. Tutaj też mam pretensje do siebie, gdyż właśnie w takich momentach powinienem pomóc naszej młodej drużynie swoim doświadczeniem. Niestety tak się nie stało.

Obie strony od początku dawały sobie sygnały, że będzie to twarde spotkanie. My wymusiliśmy 19 fauli, rywale – 18. Dobrze spotkanie rozpoczął Jakub Patoka (4 punkty, 2 zbiórki), jednakże po ponad 3 minutach gry musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Dobrą energię dał nasz kapitan  – Jakub Koelner – który zdobył 22 punkty (85,7% za trzy – 6 celnych trójek na 7 prób), miał 2 zbiórki, 2 asysty oraz przechwyt. Zarówno pierwsza, jak i druga kwarta zakończyły się remisem. Po przerwie popisaliśmy się serią 10-0 (61:51) i wydawałoby się, że będziemy kontrolować wynik. Nie udawało nam się jednak powstrzymywać ataków zawodników z Prudnika, a sami ofensywnie także nieco nie dawaliśmy rady. Nasi rywale trafili w tym spotkaniu 17 (!) trójek, my zaś – 8. Trzecia kwarta prawie zakończyła się – tak jak poprzednie – remisem, jednak na dwie sekundy przed jej końcem Marcin Samalonik trafił zza łuku (74:71).

Żałować możemy na pewno końcówki meczu, o której wspomniałem. Był to decydujący moment, dzięki któremu drużyna z Prudnika wróciła „do gry” i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę – mówi Tomasz Prostak. Na początku ostatniej części meczu zdobyliśmy pięć punktów z rzędu i takie prowadzenie utrzymywało się na niecałe cztery minuty do końca (82:77). W kluczowych momentach nie trafialiśmy rzutów, co przełożyło się na wynik końcowy. – Na pewno mecz w Prudniku będzie dla nas skuteczną lekcją na przyszłość. Mam nadzieję, że wyciągniemy wnioski tak, aby już kolejny wyjazdowy mecz potoczył się po naszej myśli i zakończył się naszym zwycięstwem.

Kolejne spotkanie rozegramy w sobotę (12.10) o godzinie 18:00 w WKK Sport Center. Bilety w cenach 5 zł – ulgowy, 10 zł – normalny będą do nabycia w kasie przed tym meczem. Transmisja będzie prowadzona na kanale Sportlive na YouTube.

 

POGOŃ PRUDNIK – WKK WROCŁAW 91:85 (27:27, 24:24, 23:20, 17:14)

PRUDNIK: Salamonik 21, Pisarczyk 18, Suliński 15, Mroczek-Truskowski 14, Mordzak 12, P. Garwol 6, Nowakowski 5, Sanny 0

WKK: Koelner 22, Prostak 21, Niedźwiedzki 18, Jędrzejewski 11, Uberna 9