WKK Wrocław po zeszłotygodniowej przegranej w Koszalinie powróciło na zwycięską ścieżkę. Podopieczni trenera Łukasza Dziergowskiego pokonali we własnej hali Znicz Basket Pruszków 96:79.
Od pierwszych minut byliśmy świadkami bardzo wyrównanego meczu, a żadna z ekip nie potrafiła narzucić swojego tempa gry. Dobrze spisywał się Nick Madray, który już w dwóch pierwszych akcjach wymusił przewinienia Łukasza Bodycha. Po sześciu minutach, gra zaczęła się powoli rozkręcać, a podopieczni trenera Łukasza Dziergowskiego zaczęli powiększać swoją przewagę. Po 10 minutach prowadzili 23:14.
WKK bardzo dobrze weszło w drugą kwartę. Dzięki szczelnej obronie i wymuszonych stratach, wrocławianie przyspieszali i powiększali swoją przewagę. Goście w porę jednak się obudzili i zaczęli odrabiać straty. Bardzo dobre zawody w szeregach WKK rozgrywał Maks Wilczek, który schodząc do szatni miał już na swoim koncie 7 punktów. #wyDZIARAni po 20 minutach gry prowadzili 45:30.
Trzecia kwarta to popisy ofensywne po jednej, jak i drugiej stronie parkietu. Bardzo dobre zawody kontynuował Maks Wilczek, a Tomek Prostak i Tomek Ochońko także nie zamierzali przestać trafiać. Podopieczni trenera Dziergowskiego po 30 minutach gry mogli się pochwalić 72% skutecznością w rzutach za dwa i to właśnie wjazdami na kosz nasi koszykarze podtrzymali prowadzenie. Na ostatnią kwartę wychodzili prowadząc 70:55.
Tę część meczu zdecydowanie lepiej rozpoczęli koszykarze Znicza, którzy w 90 sekund zanotowali szybki zryw 8-2. Skutecznie interweniował wówczas szkoleniowiec naszej drużyny, po którego czasie wrocławscy koszykarze zdobyli pięć „oczek” bez odpowiedzi rywali. Od tego momentu meczu WKK nie zwolniło już nawet na moment i ostatecznie triumfowało 96:79.
WKK Wrocław 96:79 Znicz Basket Pruszków
WKK: Madray 14 (10 zb.), Wilczek 13, Koelner 13, Chrabota 9, Patoka 7 – Ochońko 16, Prostak 14, Matusiak 5, Rosołowski 3, Zabłocki 2, Wątroba. Trener: Łukasz Dziergowski.