Po trzech latach spędzonych w Prudniku, wraca do miasta rodzinnego. Doświadczenie i mądrość boiskowa, które posiada z pewnością nam się przydadzą. – W pierwszej kolejności liczy się dobro drużyny, do którego chcę jak najmocniej przyczynić się swoimi umiejętnościami – mówi Tomasz Prostak, nasz nowy zawodnik.

Był liderem swojej poprzedniej drużyny – Pogoni Prudnik – w której barwach spędził trzy sezony. W każdym spędzał na boisku średnio powyżej 30 minut, zdobywając co najmniej 16 punktów na mecz. W minionym (2018/2019) grał średnio 34 minuty, notując przy tym 17,9 p., 4,5 zb, 3,6 a, natomiast jego skuteczność wynosiła 47,6% z gry i 35,7% za trzy. Nie da się ukryć, że zostawił po sobie dobre wrażenie, choć sam przyznaje: – Nie mnie oceniać, zawsze starałem się dawać z siebie to, co we mnie najlepsze – raz wychodziło, raz nie. Myślę jednak, że ludzie w Prudniku mogą mieć o mnie dobre zdanie, ale to trzeba byłoby ich spytać, bo to tylko moje odczucie.

Tomasz Prostak jest wychowankiem Śląska Wrocław, gdzie wówczas miał epizod w ekstraklasie (2007/2008) i z którym w sezonie 2012/2013 wywalczył awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Wystąpił także w ośmiu meczach w barwach PGE Turowa Zgorzelec (2015/2016), a na parkietach pierwszoligowych można było go oglądać w Łodzi, Jeleniej Górze, Lublinie, Ostrowie Wielkopolskim czy Bydgoszczy. Dodajmy jeszcze, że nasz nowy gracz pochodzi z rodziny koszykarskiej – jest synem pięciokrotnego mistrza Polski ze Śląskiem Wrocław i olimpijczyka z Moskwy z 1980 roku, kiedy to Polska zajęła siódme miejsce – Ryszarda Prostaka.

Zawodnikowi temu na pewno nie można odmówić pracowitości. Przyznaje, że było wiele powodów, dla których zdecydował się na grę w barwach WKK. – Po pierwsze – trener wykazywał bardzo duże zainteresowanie moją osobą, nie tylko w tym, ale i w poprzednim sezonie – mówi Tomasz Prostak. Zawsze powtarzam, jeżeli trener mocno zabiega o zawodnika, to znaczy ze bardzo mu na nim zależy i widzi dla niego ważna role w zespole. Z taka myślą tez przyszedłem do zespołu, aby w wymierny sposób pomagać na boisku. Istotne było dla mnie też to, że drużyna ma ambitne plany, co mi odpowiada. Chcę być członkiem drużyny, która będzie bić się o najwyższe lokaty w lidze. Z mniejszych przyczyn – jestem wrocławianinem i zawsze miło wraca się w rodzinne strony. Możliwość gry przed wrocławską publicznością i licznym gronem znajomych na pewno będzie wartością dodana.

Indywidualnie – ostatnie sezony w wykonaniu naszego zawodnika były naprawdę dobre. W minionym w meczach z nami napsuł nam nieco krwi, zwłaszcza w tym w WKK Sport Center, gdy wygraliśmy po zaciętej końcówce 70:67; wówczas Prosty zanotował na swoim koncie 23 punkty, 12 zbiórek i 8 asyst. Czego zatem wymaga od siebie w nadchodzących rozgrywkach? – Zawsze chciałbym sprostać oczekiwaniom trenera, klubu, zarządu. Najważniejsze jest dla mnie dobro drużyny. Jeśli zespół osiąga dobre wyniki, wtedy moja satysfakcja rośnie – przyznaje. – Uważam, że zawodnik jest tak dobry jak wyniki drużyny. Jeśli zawodnik gra super i idzie to w tym samym kierunku z wynikami zespołu, obraz jest bardzo dobry. W ten sposób na to patrzę – w pierwszej kolejności liczy się dobro drużyny, do którego chcę jak najmocniej przyczynić się swoimi umiejętnościami.