W sobotę nie obroniliśmy Twierdzy Wrocław. Przegraliśmy dwa ostatnie mecze, liga przyspiesza, a nas czeka wyjazd. W środę (16.10) o godzinie 18 zmierzymy się z Weegree AZS Politechniką Opolską.

Inaczej wyobrażaliśmy sobie scenariusz meczu z Miastem Szkła Krosno. Nie zamknęliśmy rywali w szklanej pułapce, a rzut Marcina Dymały zadecydował o tym, że ekipa z Podkarpacia wygrała jednym punktem 65:64. Mieliśmy swoje szanse – świetna defensywa w pierwszej połowie sprawiła, że do przerwy rywale rzucili w naszej hali zaledwie 27 punktów. W drugiej spadły skuteczność i intensywność, nie trafiliśmy kilku rzutów, które mogły przechylić szalę zwycięstwa na naszą szalę. – To był dziwny mecz, ale kiedy graliśmy szybko – gra wyglądała zdecydowanie lepiej – zwłaszcza w pierwszej połowie – mówi Michał Jędrzejewski, który w tym meczu zdobył 22 punkty, miał  5 asyst i 4 zbiórki. – Dzięki szybkim atakom zdobywaliśmy więcej punktów spod kosza. Kiedy nie siedział nam rzut za trzy, mogliśmy to tym nadrobić. Niestety w drugiej połowie zespół z Krosna postawił strefę, a my zwolniliśmy trochę grę. Nie wiem, czy to przez zmęczenie czy strefę, ale dużo piłek było wyrzucanych w aut bądź było sporo niecelnych rzutów, przez to trudniej było napędzać grę. Na pewno w Opolu będziemy musieli grać szybciej.

Nasz najbliższy rywal, czyli Weegree AZS Politechnika Opolska to mistrzowie II ligi z poprzedniego sezonu. Jeszcze wcześniej (2017/2018) odpadli w trudniej rundzie fazy play-off, a pokonała ich drużyna z Jaworzna. W minionym wygrali grupę D (bilans 19-5) i całą ligę. 2:0 w półfinale z Żubrami Białystok dało awans na zaplecze ekstraklasy. W finale pokonali u siebie Politechnikę Gdańską 114:70, na wyjeździe przegrali 73:108, co i tak ostatecznie dało im najwyższe miejsce w lidze.

W tym sezonie klub ten kontynuuje współpracę z ekstraklasowym GTK Gliwice Z tego względu w opolskiej drużynie ponownie będzie można zobaczyć Mateusza Szlachetkę i Daniela Dawdo, którzy wspomogli zespół w awansie. Trzon drużyny, z którą przyjdzie nam się zmierzyć w środę, tworzą doświadczeni gracze z przeszłością w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce – Tomasz Ochońko, Adam Kaczmarzyk i Przemysław Szymański. Poza nimi do Politechniki Opolskiej dołączyli Mikołaj Barszcz, Maciej Leszczyński oraz Michał Krawiec. – Wydaje mi się, że to będzie bardzo trudne spotkanie, gdyż Opole dobrze weszło w sezon. Ich najlepsi zawodnicy grają na bardzo wysokim poziomie i na pewno naszym głównym założeniem będzie ich zatrzymanie. Po beniaminku  nigdy nic nie wiadomo, ale my na pewno musimy skupić się na sobie – przyznaje Michał Jędrzejewski. Zdążyliśmy nieco poznać tę ekipę przed sezonem, bowiem dwukrotnie ją pokonaliśmy – 103:69 u siebie i 95:83 na wyjeździe. Wówczas nie grali ich podstawowi gracze (Ochońko, Kaczmarzyk), u nas z kolei w tym drugim spotkaniu nie wystąpił Jakub Patoka. – Będzie to jedna z drużyn, która będzie mocno zaskakująca w tym sezonie. W sparingach z nami nie grali ich najlepsi zawodnicy. W pierwszym meczu wygraliśmy w miarę spokojnie, drugi był zacięty. Myślę, że po nich nigdy nic nie będzie wiadomo i będzie trzeba się mocno przygotować, żeby przede wszystkim nie dać się zaskoczyć – mówi nasz rozgrywający. – Jak w pierwszym meczu sezonu świetnie dzieliliśmy się piłką, w kolejnych meczach tych asyst było mniej, a więcej akcji indywidualnych. To będziemy chcieli poprawić, żeby w następnych grać bardziej zespołowo.

Podopieczni Dominika Tomczyka wygrali pięć sparingów, z czego dwukrotnie z Pogonią Prudnik. To właśnie z tą drużyną przyszło im się zmierzyć na początek sezonu. Derby Opolszczyzny wróciły do I ligi po ośmiu latach i padły łupem ekipy z Opola 90:79.Następnie udali się do Krosna, które pokonali 80:78. Beniaminek rozpoczął sezon od bilansu 2-0, a w poprzedniej kolejce pauzował. Dla nas z kolei ostatnie dwa spotkania to porażki i to dość bolesne. Gdzie zatem upatrywać swoich szans w najbliższym meczu? – Myślę, że atutów możemy upatrywać pod koszem. Piotr Niedźwiedzki robi nam robotę w każdym spotkaniu i będziemy to wykorzystywać. Musi być też ruch na obwodzie, gdy Piotrek dostanie piłkę pod kosz. Jeśli będzie podwojenie, wtedy łatwo o odrzucenie piłki i rzut za trzy punkty, a dobrych strzelców na pewno nam nie brakuje – przyznaje Michał Jędrzejewski. – To początek ligi, ale na pewno gdzieś się myśli, że dwa ostatnie mecze, w których prowadziliśmy dziesięcioma i piętnastoma punktami, daliśmy sobie wyrwać, to na pewno daje do myślenia. Będziemy chcieli się odbudować i pokazać, że potrafimy grać i wygrywać.

Początek spotkania z Weegree AZS Politechniką Opolską w środę (16.10) o godzinie 18 w hali przy ul. Prószkowskiej 76/9A.