3-1 to nasz bilans w hali Gryfia po wczorajszej wygranej 81:76 nad STK Czarnymi Słupsk. Niezwykle elektryzujące spotkanie, zacięte pojedynki indywidualne i sukces całego zespołu. Odnieśliśmy szesnaste zwycięstwo w sezonie.
Hala w której ma się ciarki na całym ciele, w mieście, które cały czas żyje koszykówką. Słupska Gryfia, gdzie niejednemu drżą ręce jest nam wyjątkowo przyjazna. Pierwsza kwarta należała do nas już od pierwszych minut. Za egzekwowanie rzutów odpowiadali przede wszystkim Piotr Niedźwiedzki i Jakub Koelner; pierwsza odsłona meczu zakończyła się na naszą korzyść wynikiem 23:18. Już na początku drugiej gospodarzom udało się nas dogonić za sprawą duetu Filip Małgorzaciak i Patryk Pełka. W połowie tej części spotkania obu ekipom przytrafił się ofensywny zastój przy wyniku 32:31 na korzyść słupszczan. Po tym czasie zza łuku trafił Marcin Dutkiewicz. Mimo że rywale byli na prowadzeniu, nie odstępowaliśmy ich. Na właściwe tory wróciliśmy po trójce Łukasza Uberny i z wynikiem 39:38 zeszliśmy do szatni.
W drugiej połowie po serii 7-0 wyszliśmy na ośmiopunktowe prowadzenie (55:47), jednakże sześcioma zdobytymi punktami z rzędu odpowiedzieli nam rywale. Na koniec kwarty z półdystansu trafił Patryk Pułkotycki i przed decydującą kwartą widniał wynik 62:53 na naszą korzyść. Umiejętnie wykorzystywaliśmy naszego środkowego, który odnotował kolejne już double-double (31 punktów, 16 zbiórek), zwłaszcza w drugiej połowie. Nie zwalnialiśmy tempa – trójki zdobyli Jakub Koelner i Michał Jędrzejewski (13 punktów, 8 zbiórek, 6 asyst) – tej samej broni użyli także rywale. Ciężar gry na swoje barki wziął rozgrywający Czarnych Słupsk, Adrian Kordalski (24 punkty, 6 asyst), a niebezpiecznie zaczęło się robić po celnym rzucie trzypunktowym Marcina Dutkiewicza, gdy słupszczanie przegrywali już tylko 71:74. Mimo pogoni, niesieni głośnym dopingiem swoich kibiców, podopiecznym Mantasa Cesnauskisa nie udało się nas pokonać. Wygraliśmy 81:76.
Lepiej radziliśmy sobie na deskach (47-35), gdzie skuteczni byli zwłaszcza Niedźwiedzki (16), Jędrzejewski (8), Patoka (7). Więcej dzieliliśmy się piłką 23-17, ale popełniliśmy więcej strat 13-7. Gospodarze zdobyli także więcej punktów z szybkiego ataku 11-5.
STK CZARNI SŁUPSK – WKK WROCŁAW 76:81 (18:23, 20:16, 15:23, 23:19)n
SŁUPSK: Kordalski 24, Dutkiewicz 14, Pełka 12, Małgorzaciak 9, Jakubiak 8, Janiak 6, Fraś 3, Długosz 0, Wyszkowski 0
WKK: Niedźwiedzki 31, Prostak 15, Jędrzejewski 13, Koelner 9, Patoka 4, Uberna 3, Kroczak 2, Nowakowski 2, Pułkotycki 2, Sitnik 0