Gdy on zaczynał profesjonalną karierę, części z nas nie było jeszcze na świecie. Tomasz Ochońko zadebiutował w pierwszej lidze już w sezonie 2003/2004! Minęło prawie 20 lat, zanim trafił na stałe do WKK Sport Center. W międzyczasie był także graczem GKS-u Tychy, Stali Ostrów Wielkopolski, Polpharmy Starogard Gdański, Basketu Poznań, Spójni Stargard Szczeciński, Śląska Wrocław, Polonii Leszno, Politechniki Opolskiej, Górnika Wałbrzych oraz Nysy Kłodzko.

Środowy mecz przeciwko Noteci Inowrocław będzie jego ostatnim. Potem zakończy karierę. Tymi słowami „Bibi” opisał wszystkie te lata spędzone przy Czajczej:

2021/2022
Mój pierwszy sezon w WKK. Na pewno był udany! Trochę wzlotów i upadków, ale końcówka była okej. Supermecze w play-off z Kotwicą Kołobrzeg i – niestety – porażka w piątym decydującym spotkaniu.

2022/2023
Drugi sezon w WKK. Niestety, mniej udany niż poprzedni. Mieliśmy trochę większe aspiracje. Ale koszykówka jest dlatego tak cudowna, bo jest nieprzewidywalna.

2023/2024
Trzeci sezon. Czyste szaleństwo! Nigdy nie spotkałem się z tyloma kontuzjami. Od samego początku do końca to nieprzerwalna seria kontuzji. Nawet i mnie złapało to w tym sezonie.

2024/2025
Czwarty sezon. Na pewno najlepszy drużynowo z tych pięciu spędzonych w WKK. To był sezon, w którym zrobiliśmy wiele niespodzianek i nie popełniliśmy żadnej wpadki. Do tego znakomita seria play-off z Tychami i superzwycięstwo przy pełnej naszej hali w piątym meczu oraz awans do półfinału.

2025/2026
Piąty sezon. Piąty i zarazem ostatni. Jak dla mnie – szczególny. Każdy wyjazd na halę przeciwników był przecież dla mnie tym ostatnim. Dlatego cieszyłem się z każdego wyjścia na boisku. Otrzymałem tak wiele dobrych słów od kibiców drużyn przeciwnych…