WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2019-02-11 00:54:36

Rywale pogonieni

#

Dynamiczne spotkanie, przez większą część kontrolowane przez nas, z thrillerem na koniec. Wygraliśmy z Pogonią Prudnik 70:67, odnosząc tym samym 11 zwycięstwo w WKK Sport Center.

Spotkanie rozpoczęliśmy piątką: Jakub Koelner, Kamil Fiedukiewicz, Damian Pieloch, Jakub Patoka, Bartosz Ciechociński. Nasze dwie pierwsze akcje zakończyły się zdobyczą punktową (5:0), w kolejnych uaktywnili się rywale, a zwłaszcza – Tomasz Prostak – czyli najskuteczniejszy grać prudnickiej drużyny. Po skutecznym lay-upie Kamila Fiedukiewicza, rozpoczęliśmy serię 13-0. Dobrą zmianę dał Tomasz Józefiak, który agresywnie wbijał się pod kosz. Pierwsza partia zakończyła się wynikiem 25:12 na naszą korzyść.

Kolejną rozpoczęliśmy od skutecznego rzutu Jakuba Patoki, który rozegrał przyzwoite zawody – 15 punktów, 5 zbiórek, 2 asysty. Po trójce Dominika Rutkowskiego uzyskaliśmy najwyżej w tym spotkaniu – osiemnastopunktowe – prowadzenie (32:14). Impuls drużynie rywali dawał wspomniany już Prostak oraz Marcin Sroka, który w czwartej kwarcie opuścił boisko w związku z przekroczoną liczbą fauli. Do szatni zeszliśmy, prowadząc 41:30.

W trzeciej kwarcie zaczęło uchodzić z nas powietrze, a rywale – niesieni swoimi kibicami, którzy liczne przybyli do WKK Sport Center – grali coraz lepiej. Zaczęli ją od siedmiu punktów z rzędu po trójce Tomasza Prostaka oraz celnych rzutach z dystansu i półdystansu Grzegorza Mordzaka. W naszym zespole dobrze w ofensywie pracował Damian Pieloch. Przed decydującą partią meczu goście zbliżyli się na 5 punktów (57:52). Zaczęli ją mocno – od trójki swojego kapitana, ale nasz nie pozostawał dłużny, a za nim poszedł także Jakub Patoka. Prudniczanie rzucili się w pogoń. Staraliśmy się trzymać dystans pięciopunktowy. Przewagą gości w końcówce na pewno było posiadanie zaledwie jednego faulu. Umiejętnie to wykorzystali, przekładając wszelkie siły. Na trzy sekundy przed końcem zza łuku trafił Tomasz Prostak, a wynik był sprawą otwartą (68:67). Byliśmy przy piłce, a faul popełnił Jakub Krawczyk. Na linii rzutów wolnych stanął ten, który w tym meczu do tej pory w tym elemencie się nie pomylił, czyli Damian Pieloch i w tej sytuacji także zachował zimną krew. Wygraliśmy 70:67, ale jednym z wniosków po tym spotkaniu może być ten, by nie dopuszczać do tak nerwowych końcówek, przede wszystkim mając atut swojego boiska.

Mieliśmy 35,3% (24/68) skuteczności z gry, 29,6% (8/27) za trzy. Przegraliśmy deskę 37-44, podobnie dzieliliśmy się piłką 17-19. Popełniliśmy zacznie mniej strat – 8 przy 20 (!) rywali! Ponadto mieliśmy 13 przechwytów (z czego 6 Jakuba Koelnera), a goście zaledwie 2.

Najbliższy mecz rozegramy w środę w Słupsku o godzinie 18. Seria naszego najbliższego przeciwnika została przerwana przez Enea Astorię Bydgoszcz i może tu upatrujmy swojej szansy na wyjazdowe przełamanie?


WKK WROCŁAW – POGOŃ PRUDNIK 70:67 (25:12, 16:18, 16:22, 13:15)

WKK: Pieloch 15, Patoka 15, Koelner 14, Ciechociński 8, Rutkowski 6, Józefiak 6, Fiedukiewicz 4, Malona 2, Uberna 0

POGOŃ PRUDNIK: Prostak 23, Mordzak 16, Sroka 7, Nowakowski 7, Krawczyk 5, Pisarczyk 4, Szpyrka 3, Malitka 2, Moczulski 0, Antczak 0


Weronika Marek

Powiązane artykuły