WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

14.01.2016


Relacja z meczu WKK vs MKS Sokół Międzychód

#


13 stycznia nie był szczęśliwym dniem dla koszykarzy WKK Wrocław. Wrocławscy 2-go ligowcy przegrali u siebie z MKS Sokołem Marbo Międzychód.

Po bardzo dobrym meczu poprzedniej kolejki, kibice WKK Wrocław oczekiwali następnego, porywającego widowiska w wykonaniu gospodarzy. Wszyscy przybyli do hali AWF mogli być usatysfakcjonowani ponieważ spotkanie dostarczyło emocji do ostatniej sekundy.
Mecz z Sokołem Międzychód rozpoczął się po myśli zawodników Tomasza Niedbalskiego. Piątka: Ścibisz, Józefiak, Kiwilsza, Wilk i Kapa szybko objęła prowadzenie popisując się kilkoma efektownymi akcjami. Prowadzenie w 3 minucie 9:2 dla gospodarzy nie zniechęciło jednak doświadczonych zawodników z Międzychodu. Kierowani przez Jarosława Kalinowskiego, Marcina Chodkiewicza i Łukasza Kwiatkowskiego - zawodników z przeszłością w ekstraklasie, goście szybko złapali odpowiedni rytm. Wynik pierwszej kwarty 20:18 zapowiadał walkę kosz za kosz.
Druga kwarta spotkania była tak samo wyrównana. Gospodarze starali się grać zespołowo, ale to goście uzyskiwali lekką inicjatywę. Świetną kwartę w ich szeregach rozegrał Michał Łabutka. Trafiając 3/3 za trzy punkty w tej części gry, pomógł swojej drużynie wyjść na 1-punktowe prowadzenie do przerwy (38:39).
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. To goście narzucili swój styl gry, z premedytacją punktując. Mimo ambitnej postawy WKK Wrocław, trzecia ćwiartka zakończyła się porażką Wrocławian 12:17.
Zaczynając ostatnie 10 minut z 8-punktową stratą do gości, zawodnicy WKK Wrocław nie poddali się. Wręcz przeciwnie... Wierząc w zwycięstwo, młodzi zawodnicy Wrocławskiego Klubu Koszykówki, konsolidowali swoją obronę i skutecznie punktowali. Znajdując słabe strony obrony podopiecznych Sławomira Szulczyka, gospodarze mozolnie zbliżali się do MKS-u. Ciężar gry w końcówce wziął na siebie Jakub Kobel. Jego celna "trójka", wymuszanie przewinień rywali i przechwyty, doprowadziły do wyniku 67:69 na kilkanaście sekund przed końcem spotkania. Zarówno zawodnicy, jak i zgromadzeni kibice uwierzyli w sukces. Odpowiedzialność za losy meczu spadła na "rozpędzonego" Jakuba Kobla. Dryblując równo z zegarem, zawodnik gospodarzy zdecydował się na minięcie obrońcy i rzut wysokim łukiem. Kibice zamarli, ale niestety piłka odbiła się od obręczy i chybiła celu, dzięki czemu to drużyna MKS-u mogła cieszyć się z dwóch punktów.
Szansa na rehabilitację już w najbliższą sobotę, kiedy to WKK będzie podejmować Sudety Jelenia Góra. Na pewno można już dzisiaj spodziewać się wielu emocji!

WKK Wrocław - MKS Sokół Marbo Międzychód 67:69 (20:18, 18:21, 12:17, 17:13)
Punkty: Jędrzejewski 5, Kobel 10, Ścibisz 2, Józefiak 10, Gawlina 0, Jodłowski 4, Kiwilsza 17, Kruczała 0, Fiedukiewicz 6, Wilk 5, Kapa 8, Matusiak 0.

#


Zdjęcia z meczu - link.

Powiązane artykuły