WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

2018-05-11 23:07:56

Półfinały mistrzostw Polski U16

#

DZIEŃ 3

Koncentrację zachowaliśmy od początku do (prawie) końca, bo goście wygrali ostatnią kwartę 24:15. My jednak od pierwszych minut zaprezentowaliśmy się przede wszystkim jako zespół i graliśmy na znacznie większej skuteczności niż w sobotnim meczu z Biofarmem Basketem Junior Poznań. Świetnie pod koszem pracował Jan Zieniewicz, który w sumie zebrał piłkę 23 razy (przy okazji uzyskał double-double, bo zdobył 23 punkty), dodatkowo miał 7 bloków i 52% skuteczności z gry. Z poznaniakami w defensywie zagraliśmy poniżej naszych oczekiwań, za to z drużyną z Gdyni poprawiliśmy to, co szwankowało. W całym spotkaniu goście 4 razy popełnili błąd 24 sekund, my zaś ani razu. Dzieliliśmy się piłką na przyzwoitym poziomie (15 asyst przy 10 gości) i w drugiej kwarcie skutecznie rzucaliśmy z półdystansu. Na przerwę zeszliśmy, prowadząc 38:27. Mimo wymuszanych fauli, nie zawsze potrafiliśmy zamienić to na punkty, gdyż nie trafiliśmy 10 z 27 rzutów wolnych (w sumie 62% skuteczności w tym elemencie).

Trzeba umieć stawiać kropkę nad „i”, my momentami mieliśmy z tym problemy. Na początku czwartej kwarty goście popisali się serią 8-0 (ich najwyższa w tym meczu). W dodatku ich zawodnik – Bartosz Zarembski trafił dwie trójki (w całym meczu cztery) po naszych lukach w obronie. Zza łuku za to zdobył swoje pierwsze punkty w tych półfinałach w ogóle – Daniel Soroka. Skoro jesteśmy już przy „trójkach” – niebezpiecznie zrobiło się w momencie, gdy swoją trzecią w tym spotkaniu trafił Oskar Starosta i zostało nam „zaledwie” czteropunktowe prowadzenie 62:58 na nieco ponad 2 minuty przed końcem. Sytuacja jednak została opanowana i ostatecznie do końca meczu pozwoliliśmy rywalom zdobyć jeden punkt, my zaś dołożyliśmy do finalnego rezultatu 7.

Popełniliśmy mniej strat niż w poprzednich spotkaniach – 19 (choć rywale mniej – 13; zdobyli także 15 punktów ze strat, a my 8), ale pochwalmy się 61 zbiórkami przy 43 gości. Ten turniej z pewnością pokazał nam, nad czym musimy popracować, bo na przełomie maja i czerwca (30.05-03.05) finały! Znaleźliśmy się w grupie A, a naszymi rywalami są: Exact Systems Śląsk Wrocław, Polonia Warszawa i Siarka Tarnobrzeg, a drugiej zaś zagrają: Biofarm Basket Junior Poznań, MKS Dąbrowa Górnicza, UKS Probasket Mińsk Mazowiecki, UKS Siódemka Trefl Sopot. Już zacieramy ręce, by dalej udowadniać swoją siłę.

WKK WROCŁAW – ASSECO GDYNIA 69:59 (19:11, 19:16, 16:8, 15:24)

WKK: Zieniewicz 23, Kowalczyk 20, Stasieńko 7, Głodek 7, Paluch 4, Soroka 3, Moździerz 3, Woźniakiewicz 2, Wójcicki 0, Koelner 0

ASSECO: Starosta 27, Zarembski 14, Maćkowiak 4, Ziemann 4, Kowalczyk 4, Bunia 3, Borówka 0, Nowicki 0, Bazylko 0, Pałubicki 0


DZIEŃ 2

W tym meczu ani razu nie byliśmy na prowadzeniu. Po 3 minutach gry rywale prowadzili 9:0 i dopiero później włączyliśmy się do walki. Po celnych rzutach z półdystansu Jana Zieniewicz i Marcina Kowalczyka oraz z dystansu Łukasza Woźniakiewicza zbliżyliśmy się na jeden punkt (16:17), a ostatecznie pierwszą kwartę przegraliśmy „tylko” 18:20. Wydawało się, że nasz udany zryw popchnie nas dalej w kolejnej, tak się jednak nie stało. Za to poznaniacy coraz bardziej się rozkręcali. Co gorsza – po naszych błędach – bowiem w tym spotkaniu popełniliśmy straciliśmy piłkę 26 razy (choć rywale więcej, bo 28), ale za to oni zdobyli 23 punkty ze strat, my – 11. Seria 10-0 graczy z Poznania, nasze błędy przy rozgrywaniu akcji oraz rzutach zza łuku (w sumie w całym meczu celnie za trzy rzuciliśmy… 3 razy) złożyły się na przegraną tej kwarty 15:24.

Wynik 44:33 na korzyść poznaniaków nie wydawał się aż tak zły, choć patrząc na to, jak mocno nas naciskali – trzeba byłoby czegoś więcej niż chwilowego zrywu jak w pierwszej kwarcie. Goście zebrali piłkę 53 razy, my 39. W całej drugiej połowie zupełnie wysiedliśmy w ofensywie – przez trzecią i czwartą kwartę zdobyliśmy tylko 21 punktów. O ile w piątek ławka dała nam 33 punkty, tak w sobotę – 11. Mieliśmy kilka akcji, które cieszyły kibiców – 4 bloki (po dwa – Jan Zieniewicz i Zbigniew Stanieńko), 15 razy udało nam się przechwycić piłkę, ale możemy zapytać – co z tego, skoro w ważnych momentach brakowało odwagi i skuteczności rzutowej. Koniecznie wydaje się poprawienie jakości, bo 27% z gry przy 45% rywali to postawa zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Zawodnicy z Gdyni przegrali w piątek z Biofarmem Basketem Poznań 55:103, a w sobotę z UKS-em MOSM Bytom po bardzo zaciętym meczu – 66:71. Mają bilans 0-2, my zaś 1-1 i w niedzielę z pewnością nikt nie odpuści. Podnosimy głowy do góry, bo chcemy udowodnić swoją siłę. Poznaniacy okazali się za mocni na ten moment, ale walka toczy się dalej. Liczymy na Wasze wsparcie w WKK Sport Center.

BIOFARM BASKET JUNIOR POZNAŃ – WKK WROCŁAW 79:54 (20:18, 24:15, 19:9, 16:12)

POZNAŃ: Zając 19, Burzyński 15, Tomaszewski 14, Wiśniewski 10, Sobiech 7, Walkowiak 5, Szymański 5, Jaroszewski 2, Piotrowski 2, Królikowski 0, Kruszyński 0, Maćkowiak 0

WKK: Zieniewicz 13, Kowalczyk 12, Woźniakiewicz 12, Głodek 7, Paluch 6, Stasieńko 4, Moździerz 0, Herda 0, Koelner 0, Wójcicki 0


DZIEŃ 1

Na wstępie zaznaczmy - dobrze zaczęliśmy półfinały. Wygrana z UKS-em MOSM Bytom to ważna zaliczka w kontekście tego, co będzie działo się w kolejnych dniach. Wspomnijmy także o triple-double Marcina Kowalczyka (10 punktów, 11 zbiórek i 11 asyst) oraz double-double Łukasza Woźniakiewicza (15 punktów, 11 zbiórek).

Wynik dla nas otworzył Zbigniew Stasieńko, który swoją drogą dobrze zaprezentował się w trakcie ćwierćfinałów przede wszystkim w defensywie. Po dwóch minutach prowadziliśmy już 7:0 właśnie po jego rzutach. Rywale dobrze rzucali z półdystansu, ale my za to wykazywaliśmy się agresją pod koszem. Druga kwarta nie była dla nas tak udana jak pierwsza – którą wygraliśmy 10 punktami – nie trafialiśmy rzutów zza łuku, ale także trudno było nam przebijać się przez defensywę bytomian.

W całym spotkaniu popełniliśmy 30 (!) strat, a rywale 22, w dodatku przechwycili piłkę 16 razy, my zaś – 10. Ławka dała nam 31 punktów. Tutaj pochwalmy Szymona Palucha – który tydzień wcześniej walczył w ćwierćfinałach mistrzostw Polski U14, Mateusza Głodka (60% skuteczności z gry, 66% za trzy) oraz Mikołaja Koelnera (62% skuteczności z gry). Nasza 64% skuteczność za jeden nie powala, ale patrząc na 33% rywali – nie było tak źle. Trafiliśmy 33 rzuty z gry przy 24 gości. W drugiej połowie zaczęliśmy grać pewniej, choć nie rzucaliśmy w tym meczu seriami (najwyższa 9-0) to poprawiliśmy skuteczność w ataku (z szybkiego zdobyliśmy 32 punkty, goście – 14).

Nasi zawodnicy oglądali z trybun mecz Biofarmu Basketu Junior Poznań z Asseco Gdynia (103:55) i nie da się ukryć – w sobotę będzie ciekawie. Warto, abyśmy wykorzystali nasz potencjał wzrostowy, bo po tym co widzieliśmy, zapowiada się walka pod koszami.

WKK WROCŁAW – UKS MOSM BYTOM 81:56 (28:18, 15:12, 20:12, 18:14)

WKK: Stasieńko 16, Woźniakiewicz 15, Koelner 11, Kowalczyk 10, Paluch 10, Głodek 10, Zieniewicz 7, Włodarczyk 2, Soroka 0, Wójcicki 0

BYTOM: Hofman 15, Krzych 8, Pyplok 6, Dziekański 6, Suwała 6, Michalski 5, Jelonek 4, Bańbuła 2, Gania 2, Musialik 2, Dragon 0

Przypominamy, że transmisję LIVE z półfinałów możecie oglądać na YouTube (https://www.youtube.com/playlist?list=PLXDjODjvl9OY7R4ha5lYBpeRwfZCa7Tax)

Powiązane artykuły