WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2018-10-07 19:59:41

Pewny pierwszy krok

#

Zrobiliśmy swoje. Bez szarpaniny i niepotrzebnych nerwów. Sezon 2018/2019 zainaugurowaliśmy naprawdę przyzwoicie, liczymy, że z każdym meczem będziemy rosnąć w siłę.

Zaczynamy od najważniejszego, czyli wygranej (w dodatku piętnastopunktowej) na inaugurację sezonu. Ponadto - dwóch naszych graczy z double-double, 24 zdobyte punkty ze strat, prawie 64,9% skuteczności w „pomalowanym”, efektowne wsady Jakuba Patoki, cenne (i celne przede wszystkim) trójki Dominika Rutkowskiego w ważnym momencie, skupienie na celu do końca. Tak słowem wstępu możemy streścić mecz z KS Księżakiem Syntex Łowicz.

#

To był dzień, kiedy najzwyczajniej „siedziało nam”, jeśli chodzi o ofensywę. Wystarczy także spojrzeć na wynik pierwszej kwarty 36:23, ale nie ukrywajmy – od początku wyszliśmy skoncentrowani. Z samej linii rzutów osobistych zdobyliśmy w tej części gry 10 punktów (80% skuteczności), a swoje zrobiły także chociażby celne rzuty Michała Jędrzejewskiego czy Jakuba Patoki. Nie było jednak czasu na popadanie w hurraoptymizm, bowiem drugą kwartę łowiczanie otworzyli serią 8-0, ale najlepszą odpowiedzią na nią był celny rzut zza łuku Damiana Pielocha. -Tylko zwycięstwa budują zespół. Ta wygrana absolutnie nie przyszła łatwo, tym bardziej, że ostatnie dwa tygodnie graliśmy praktycznie bez meczu – przyznaje nasz skrzydłowy, autor 15 punktów, 4 zbiórek, 2 asyst i jednego bloku. -Poza tym pierwsze mecze u siebie zawsze gra się trudno i trochę się tego obawiałem. Całe szczęście nasza agresywna gra przyniosła pozytywny skutek. Ostatecznie zeszliśmy na przerwę, prowadząc 50:40. - W pierwszej połowie graliśmy bardzo średnio w defensywie. 16 zbiórek w ataku Księżaka oznacza, że obrona jest niewykończona i nie ma zastawienia. Bronimy, przeciwnik oddaje rzut niecelny, my nie zastawiamy, a oni mają darmowe punkty. O to mamy pretensje do naszych graczy – ocenia nasz trener, Tomasz Niedbalski.

#

Trzecią odsłonę tego spotkania celnym lay-upem otworzył ten, który bardzo efektownie – ku uciesze publiczności i naszej ławki – dwukrotnie zablokował rywali na koniec pierwszej połowy, czyli Fryderyk Matusiak. W pewnym momencie rywale dogonili nas na 5 punktów, ale najlepszą odpowiedzią na chwilowy przestój są celne rzuty, bardzo ważne dwa zza łuku dołożył wspominany już wcześniej Dominik Rutkowski (68:52). - Chcemy grać koszykówkę szybką, a grając taką w meczu może zdarzyć się tak, że jak nie wpada to może być problem. Myśmy taki mieli w trzeciej kwarcie, ale grając tym stylem oddaliśmy 7 rzutów więcej. Możemy powiedzieć, że to mogły być dwie trójki Rutka i jedna Kuby Koelnera, które ustawiły mecz – przyznaje trener Niedbalski. -Jesteśmy uzależnieni od rzutu, choć wynik 26% za trzy punkty na swoim boisku jest bardzo słaby. Myślę, że może to być spowodowane tym, że trenujemy na bocznym boisku, a gramy na pełnym, gdzie są inne punkty odniesienia. To dla chłopaków ma duże znaczenie – w piątek mieli na nim trening rzutowy, w sobotę podczas rozgrzewki.

#

Wygrywając trzecią kwartę, po małych perturbacjach, można było z tyłu głowy myśleć, że zwycięstwo jest naprawdę na wyciągnięcie ręki. Mimo że to zadanie utrudniał nam przede wszystkim duet Jan Grzeliński (nota bene nasz wychowanek) i Mikołaj Motel. - Byliśmy odpowiednio skoncentrowani, nie graliśmy indywidualnie, tylko przede wszystkim drużynowo – komentuje Damian Pieloch. -Nie da się grać równo przez cały mecz, przychodzą słabsze momenty, jak ten w trzeciej kwarcie, na szczęście go wytrzymaliśmy i dalej poszło sprawnie. Mamy problem pod koszem, stąd ta przegrana zbiórka, ale jakoś próbujemy to łatać. Podwajaliśmy i próbowaliśmy zatrzymywać ich pod koszem.

26 punktów dała nam ławka, naszym rywalom o jeden więcej. Nasi sobotni zmiennicy to - poza Dominikiem Rutkowskim, Bartoszem Ciechocińskim i Przemysławem Maloną - świeżaki (dodajmy, że jeden z nich – Fryderyk Matusiak – wyszedł nawet w pierwszej piątce), jeśli chodzi o ten poziom rozgrywek. Można powiedzieć, że jak na zetknięcie z I ligą – nie było źle. Kamil Fiedukiewicz jest tym, który ma „dawać trójki” i jakość w obronie, i wydaje się, iż ze swojego zadania się wywiązał w tym spotkaniu (jeden celny rzut zza łuku oraz 2 przechwyty).

#

Dokładając do tekstu kilka danych statystycznych: 23 punkty z szybkiego ataku, 23 asysty, zaledwie 7 start przy 19 (!) rywali, 10 przechwytów przy 2 gości. Double-double Michała Jędrzejewskiego (15 punktów, 10 asyst) i Jakuba Patoki (24 punkty, 11 zbiórek).

#

Pierwszy krok postawiliśmy naprawdę pewnie. Na kolejny czas w sobotę (13 października) w Krakowie, gdzie zmierzymy się z miejscowym AZS AGH, kolejnym beniaminkiem I ligi, który dość niespodziewanie pokonał w Bydgoszczy Enea Astorię. -Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu i chcieliśmy to pokazać. Początek rozgrywek układa się tak, że możemy pokusić się o kilka zwycięstw, także dążymy do kolejnych wygranych – mówi Damian Pieloch. Wierzymy i trzymamy dalej kciuki za nasz zespół!

WKK WROCŁAW - SYNTEX KSIĘŻAK ŁOWICZ 91:76 (36:23, 14:17, 23:18, 18:19)

WKK: Patoka 24, Pieloch 17, Jędrzejewski 15, Rutkowski 11, Ciechociński 8, Koelner 5, Matusiak 4, Fiedukiewicz 3, Józefiak 2, Malona 2, Kroczak 0, Uberna 0

Łowicz: Grzeliński 18, Motel 16, Dąbek 9, Nieporęcki 7, Salamonik 7, Bojko 5, Kobus 5, Świderski 3, Włuczyński 3, Stopierzyński 3, Gładki 0, Kuta 0

WERONIKA MAREK

Powiązane artykuły