WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2019-04-13 20:06:21

Ofensywna niemoc

#

Przełamać się w ataku – to będzie kluczem w jutrzejszym spotkaniu. Dzisiejsze przegraliśmy 73:99, a zabrakło zarówno skuteczności, jak i nieco szczęścia. Rywale wyszli bardzo skoncentrowali, my słabo czuliśmy ten mecz. Na szczęście – jutro też jest dzień.

Choć pierwsze punkty w tym spotkaniu padły po dwóch minutach ofensywnej niemocy jednej i drugiej drużyny, nic nie wskazywało na to, że niecelne rzuty będą naszą zmorą. Rozpoczęliśmy tą samą pierwszą piątką, co w Słupsku, czyli Michał Jędrzejewski, Dominik Rutkowski, Damian Pieloch, Jakub Patoka i Bartosz Ciechociński. Nie sądziliśmy, że wraz z pierwszą celną trójką rywali (konkretniej – Huberta Wyszkowskiego),będzie im wpadać wszystko. Prawie – bo na 28 prób zza łuku, trafili 17! W samej pierwszej kwarcie trafili 6 z rzędu. U nas ciężar gry na swoje barki brali między innymi Michał Jędrzejewski i Damian Pieloch, ale ostatecznie przegraliśmy tę część meczu 22:31. Czy miała ona znaczenie w kontekście kolejnych? Być może. Trudno nam się grało przeciwko skutecznej - jak się ostatecznie okazało - obronie strefowej rywali.

Mimo że do szatni zeszliśmy, przegrywając 37:52, po przerwie nie spuściliśmy głów, choć chyba tak słabo w domu jeszcze nie graliśmy. Nie ujmujemy nic rywalom, którzy znaleźli na nas sposób, ale nam zabrakło też trochę szczęścia. Co rzucaliśmy, to nie wpadało. Znacząco przegraliśmy także walkę na deskach 24-40. W czwartej kwarcie trener Niedbalski dał minuty młodszej gwardii – Łukaszowi Ubernie, Michałowi Kroczakowi czy Kacprowi Grzelakowi – którzy mieli okazję do zmierzenia się z bardziej doświadczonymi rywalami; i właśnie ten aspekt także był po ich stronie – ligowe ogranie.

Cyferki za nami nie przemawiały – 42,4% (25/59) z gry, 32,3% (10/31) za trzy przy 57,6% (34/59) z gry i 60,7% (17/28) za trzy rywali. W dodatku asystowaliśmy zaledwie 18 razy przy 26 gości. Co ciekawe na podobnym poziomie prezentują się punkty z szybkiego ataku (16-15) czy ze strat (8-7). Słupszczanom za to więcej dała ławka – 31-21. Jutro też jest dzień. I choć dziś słupszczanom wpadało, jutro chętnie namieszamy, jeżeli będziemy agresywni w ataku. Wiemy, że jesteśmy uzależnieni od rzutu, z kolei rywale mają z tyłu głowy, że jeśli nam „siądzie” – stwarzamy poważne zagrożenie. Początek spotkania o godzinie 14:30 w WKK Sport Center.

WKK WROCŁAW – STK CZARNI SŁUPSK 73:99 (22:31, 15:21, 20:27, 16:20)

WKK: Jędrzejewski 17, Pieloch 14, Ciechociński 12, Kroczak 10, Rutkowski 5, Ścibisz 5, Uberna 5, Patoka 4, Fiedukiewicz 1, Józefiak 0, Grzelak 0

CZARNI: Wyszkowski 21, Jakubiak 18, Pełka 16, Seweryn 14, Długosz 10, Kordalski 7, Wieczorek 5, Rduch 2, Gładikowski 0

Powiązane artykuły