WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2018-10-24 18:50:36

Nie zwalniać tempa

#

Za nami intensywny tydzień, a trwający także taki jest. Po dwóch zwycięstwach, chcemy kolejny raz udowodnić, że zwłaszcza u siebie jesteśmy naprawdę mocni.

Na początek zaległy mecz z SKK Siedlce. Obie drużyny rozpoczęły sezon tydzień później ze względu na remont siedleckiej hali, w dodatku został zmieniony gospodarz. Zatem w czwartek (25.10) o godzinie 17 podejmujemy drużynę trenera Michała Spychały w WKK Sport Center.

Siedlecki Klub Koszykówki powstał w 1997 roku. W sezonie 2011/2012 (w I lidze) zajęli drugie miejsce w rundzie zasadniczej (bilans 18-10), ale później przegrali ćwierćfinał z MKS-em Dąbrowa Górnicza 0:3 (77:79, 71:86 i 65:98). Z tamtej ekipy w zespole do teraz gra Marcin Nędzi, który wówczas rzucał średnio 3,2 punkty na mecz. Przez dwa ostatnie lata drużyna ta musiała walczyć o utrzymanie po słabych rundach zasadniczych. Sezon temu 15 miejsce i wygrana w play-outach 3:1 z Siarką Tarnobrzeg, dwa – 13 miejsce, wygrana 3:1 z AZS AGH Kraków.

W poprzednim sezonie najskuteczniejszymi zawodnikami byli Rafał Król (śr. 14,5 p., 5,9 zb,1,8 a), Bartosz Wróbel (śr. 13 p., 4,3 zb, 2,2 a) oraz Rafał Sobiło (śr. 12,1 p., 2,7 zb, 2 a). Zespół został wzmocniony o Nikodema Sirijatowicza, Macieja Strzeleckiego, Artura Pabianka, Marcina Pławuckiego oraz Romana Janika. Do pory siedlczanie nie wygrali żadnego spotkania. Przed swoim sobotnim meczem z niepokonaną dotąd drużyną - FutureNet Śląskiem Wrocław - wiele mogło nie wskazywać na to właśnie ta ekipa postraszy wrocławian. Siedlczanie byli jednak o krok od sprawienia sensacji. Na nieco ponad dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty przegrywali 9:23, a do przerwy – 38:52, by kończąc trzecią odsłonę meczu prowadzeniem 64:63. O losach meczu zadecydowała dogrywka, w której game winnera trafił Robert Skibniewski.

Po naszej stronie z pewnością atutem jest własne boisko, ale musimy pamiętać, by zachować koncentrację do końca. W drużynie SKK jest kilku strzelców, którzy potrafią trafiać w ważnych momentach. My jednak także mamy swoje armaty, więc liczymy, że będziemy mogli cieszyć się po celnych strzałach.



Weronika Marek

Powiązane artykuły