WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2019-04-06 19:53:51

Mały krok postawiony

#

Choć to dopiero początek, można powiedzieć, że to był mecz godny fazy play-off. Wygrywamy 92:90 z STK Czarnymi Słupsk, pokonując tę drużynę trzeci raz w sezonie, a drugi na wyjeździe. Czy mamy patent na ten zespół? Zbyt wcześnie na takie oceny. Cieszmy się jednak z tego, co zdarzyło się w sobotni wieczór.

Początek tego spotkania można określić jako Bartosz Ciechociński show zza łuku – 3/3 celne rzuty, dodatkowo celny lay-up (12:11). Trójkami odpowiedział nam jednak dwa razy z rzędu Wojciech Jakubiak i w tym momencie trener Tomasz Niedbalski wziął czas. Po akcji 2+1 dogoniliśmy rywali i na tablicy pojawił się remis po 17. Pod koniec kwarty ofensywnie przełamał się Jakub Patoka, który jak zawsze dokłada swoje walne na deskach, ale ostatecznie przegraliśmy ją 26:29. Kolejna odsłona to skuteczne ataki Michała Jędrzejewskiego, który w samej pierwszej połowie rozdał 9 asyst. Na boisku zobaczyliśmy po raz pierwszy w tym meczu Piotra Ścibisza, który świetnie zmylił rywala w obronie i trafił za trzy (48:46). Odważny w grze jeden na jeden był także Jakub Patoka (50:49). Ostatecznie po celnym rzucie z półdystansu Patryka Pełki zeszliśmy na przerwę, przegrywając 50:52.

Po niej lepiej ofensywnie rozpoczęli goście, ale nie pozwoliliśmy im na punktowanie seriami. Wymiana ciosów była przyjemna dla oka, bo żadna z drużyn nie zamierzała odpuszczać. My, mimo zawężonej rotacji, dawaliśmy radę i mieliśmy swoje małe przewagi. Sporą szansę od trenera Niedbalskiego dostał między innymi Łukasz Uberna, a i swoje zza łuku dołożył Michał Kroczak (72:67). Trzecia kwarta zakończyła się 74:73 na naszą korzyść.

Gospodarze na ostatnią część tego spotkania wyszli bardzo zmotywowani. Nam przytrafił się błąd 24 sekund. Nad ofensywą czuwał Jakub Patoka, który – faktycznie – był w przysłowiowym gazie (79:73). Do pewnych strzałów z zerowego kąta w młodzieżówce przyzwyczaił nas już Łukasz Uberna, teraz ręka nie zadrżała mu w jakże ważnym meczu (84:78). Nieco zagubiliśmy się w defensywie i dwukrotnie wsadami akcje kończyli Patryk Pełka i Damian Cechniak, nasze prowadzenie zmalało do dwóch punktów (84:80). Na nieco ponad minutę przed końcem gospodarze nas dogonili, ale w akcji rzutowej po asyście Michała Jędrzejewskiego nie zawahał się Damian Pieloch (90:87). Nasz rozgrywający także odważnie wbił się pod kosz, zdobywając spod niego dwa celne punkty. Mimo skutecznego rzutu zza łuku Patryka Pełki – gospodarzom nie udało się nas pokonać.

To już trzeci raz w tym sezonie, gdy wygrywamy z STK Czarnymi Słupsk, a drugi na wyjeździe. Nasze poprzednie starcie skończyło się wynikiem 73:71, teraz – 92:90. Słupszczan gubiły w dużej mierze gubiła nieskuteczność na linii rzutów wolnych (15/27) i nie wystarczyła nawet wyraźnie wygrana walka na deskach – 45-36. My z kolei mieliśmy 50% skuteczności z gry (34/67) oraz 41% zza łuku (13/31). Double-double w wykonaniu Jakuba Patoki (24 punkty, 14 zbiórek) i Michała Jędrzejewskiego (16 punktów, 13 asyst). Jędrzej był blisko triple-double, bo zebrał w tym meczu 8 piłek.

Postawiliśmy mały, ale ważny krok. Cieszy nas zwycięstwo, pokazujące, że nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa w tej lidze. Jutro nowy dzień i trudne wyzwanie. O godzinie 18 ponownie zmierzymy się w Słupsku z STK Czarnymi. Trzymajcie kciuki!


STK CZARNI SŁUPSK – WKK WROCŁAW 90:92 (29:26, 23:24, 21:24, 17:18)

SŁUPSK: Pełka 26, Jakubiak 20, Cechniak 12, Długosz 10, Kordalski 9, Rduch 6, Seweryn 4, Wieczorek 2, Wyszkowski 1

WKK: Patoka 24, Jędrzejewski 16, Pieloch 14, Rutkowski 12, Ciechociński 10, Uberna 8, Ścibisz 5, Kroczak 3, Józefiak 0, Fiedukiewicz 0


Weronika Marek

Powiązane artykuły