WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2018-10-18 04:05:37

Brawo drużyna!

#

Wypadek przy pracy w Krakowie i szybka rehabilitacja w WKK Sport Center. W derbowym meczu wygraliśmy z Górnikiem Trans.eu Wałbrzych 75:60, a nasz trener powiedział: „Dzisiaj był zespół.”.

Beniaminkom I ligi z Łowicza i Wałbrzycha nie pozostawiliśmy złudzeń, do kogo należy WKK Sport Center. Koncentracja od początku do końca, walka i – przede wszystkim – drużyna. Sześć trójek Jakuba Koelnera, wygrana zbiórka (!), dzielenie się piłką, tylko 9 strat (przy 21 popełnionych przez nas w Krakowie), odbudowanie się. Zdecydowanie powrotu w tak dobrym stylu potrzebowaliśmy. - Chłopaki przede wszystkim sami się podnieśli. Mieliśmy bardzo dobry trening w poniedziałek, reakcja zawodników była prawidłowa – powiedział po meczu nasz trener, Tomasz Niedbalski. - Uważam, że pokonaliśmy Górnik Wałbrzych zdecydowanie. Gdyby jeszcze kilka otwartych rzutów wpadło, zwycięstwo mogłoby być bardziej okazałe. Jestem zadowolony z postawy wszystkich graczy, którzy byli na parkiecie. Jednym z tych, którzy zaprezentowali się zupełnie inaczej niż w Krakowie był Michał Jędrzejewski (14 punktów, 4 zbiórki, 5 asyst, 3 przechwyty), którego opanowanie było bardzo pomocne w tym spotkaniu. - Wydaje mi się, że mecz w Krakowie był wypadkiem przy pracy – przyznał nasz rozgrywający. -Mam nadzieję, że to już więcej się nie powtórzy. To na pewno był zimny prysznic, który nas mocno zmotywował, żeby wygrać następny mecz. Zobaczyliśmy nasze błędy i wydaje mi się, że bardzo dobrze je poprawiliśmy na to spotkanie. Byliśmy zupełnie inną drużyną.

Wynik meczu otworzył Rafał Glapiński celną trójką. Jednak kluczowym słowem określającym pierwszą kwartę wydaje się być defensywa. To ona zatrzymała rzucających wałbrzyskiej drużyny. Przewaga naszych rywali 19:17 była ich drugą w tym spotkaniu. Mimo że cały czas próbowali nas gonić, ta sztuka się im nie udała - jak nie rzucaliśmy z obwodu to trafialiśmy spod kosza i na zmianę. Kolejnym kluczowym słowem może być „pogoń” (w tym przypadku – za nami). W efekcie końcowym zupełnie nieudana. - Na początku był to bardzo zacięty mecz. Spodziewałem się ostrej walki i ją dostaliśmy. Udało nam się także zaskoczyć, cały czas zmieniając obronę ze strefy na „każdy swego”. Chcieliśmy ograniczyć Piotra Niedźwiedzkiego, co wydaje mi się, że nam się udało, podwajając go – ocenił Michał Jędrzejewski. - Faktycznie, też w pewnym momencie także postawili strefę. Nam udało się w ważnej części gry trafić kilka rzutów za trzy, co też dało odejście. Graliśmy przede wszystkim szybko – w pewnym momencie za nami nie nadążali. Udało nam się odjechać i później trzymaliśmy prowadzenie.

Pociąg o nazwie „WKK Wrocław” oddalał się od Wałbrzycha, a maszynistą był Jakub Koelner, który trafił cztery trójki w trzeciej kwarcie i z 22 zdobytych w niej przez nas w tej kwarcie punktów – 14 należało właśnie do niego. Swoją drogą, nie zwalniał tempa, bo kolejne dwa celne rzuty zza łuku dołożył w ostatniej odsłonie tego meczu. - Przez cały mecz mieliśmy swoje momenty. Uważam, że świetny był w trzeciej kwarcie kiedy trafiał Kuba Koelner. Potem już całkiem kontrolowaliśmy wynik, w czwartej kwarcie zdarzył się tylko mały przestój – ocenił trener Niedbalski. -Dzisiaj był zespół. Mieliśmy 19 asyst, pojawiły się podania po obwodzie. Trzeba pamiętać, że Jakub Patoka jeszcze we wtorek był pod kroplówką, zagrał i wielki szacunek dla tego chłopaka. Chciałbym pochwalić chłopaków za dzisiejszą postawę, derby zawsze są trudne, a pokazaliśmy fajną koszykówkę.

W tym spotkaniu nasi rywale mieli 8,7% skuteczności za trzy, 36,2% z gry. My zaś 25% zza łuku i 37% z gry, 51,6% w „pomalowanym”. Do tego zebraliśmy piłkę 49 razy przy 45 zbiórkach rywali, popełniliśmy 9 start przy 14 gości. Jest zdecydowanie lepiej, zapomnieliśmy o wyjazdowej porażce. Teraz chcemy pokazać, że potrafimy grać na terenie rywala. W sobotę (20.10) jedziemy do Poznania mierzyć się z tamtejszym Biofarmem Basket, który – podobnie jak my – nie przegrał jeszcze u siebie. - Przede wszystkim powinniśmy dzielić się piłką, gdyż gramy small ballem – mówi Jędrzej. -W Poznaniu musimy wciąż grać szybko, dalej dobrze bronić tak jak dzisiaj (w meczu z Wałbrzychem – dop.) pokazaliśmy. Zatrzymaliśmy ich na 60 punktach, to o czymś świadczy i oczywiście oddaliśmy więcej rzutów. To nasza gra.

Dziękujemy za głośny doping i liczymy na więcej. Trzymajcie za nas kciuki w Poznaniu.


WKK WROCŁAW - GÓRNIK TRANS.EU WAŁBRZYCH 75:60 (17:15, 15:14, 22:16, 21:15)

WKK: Koelner 24, Jędrzejewski 14, Ciechociński 10, Pieloch 9, Patoka 7, Malona 6, Rutkowski 5, Matusiak 0, Kroczak 0, Uberna 0, Lentka 0

Górnik Wałbrzych: Niedźwiedzki 14, Krzywdziński 13, Der 12, Wróbel 6, Ratajczak 6, Glapiński 5, Durski 2, Spała 2, Kruszczyński 0

WERONIKA MAREK

Powiązane artykuły