WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2019-02-03 22:00:56

Bez wyjazdowego przełamania

#

Mogła być radość, skończyło się na 9. porażce w sezonie, a jednocześnie na wyjeździe. Przegraliśmy w Kołobrzegu 68:79.

W sobotnim spotkaniu w roli trenera Energa Kotwicy „zadebiutował” Mariusz Karol, który prowadził tę drużynę w latach 2005-2007 oraz 2012/2013. Jak się okazało, tzw. efekt „nowej miotły” zadziałał. Ten mecz rozpoczęliśmy taką samą piątką jak z Biofarmem Basket Poznań w WKK Sport Center, czyli Michał Jędrzejewski, Jakub Koelner, Damian Pieloch, Jakub Patoka i Przemysław Malona. W składzie naszych rywali zabrakło Damiana Janiaka.

Wynik otworzył 21-letni Szymon Ryżek, na co odpowiedział Przemysław Malona. Dwukrotnie za trzy trafił Damian Pieloch, pokazując rywalom, że jest w dobrej dyspozycji. Po przeciwnej stronie to samo czynił Daniel Grujić. Już w pierwszej kwarcie mieliśmy problemy z kończeniem ataków, które koniec końców, były sygnałem, że w tym spotkaniu nasza ofensywa będzie kuleć. Przez ostatnie trzy minuty tej części spotkania nie trafiliśmy ani razu, tak samo było przez dwie następne kolejnej kwarty. Naszą niemoc ofensywną przełamał Bartosz Ciechociński, zdobywając 5 punktów z rzędu. Skrzydłowy był naszym najskuteczniejszym graczem w tym spotkaniu (18 p., 5 zb, 2 a), brał ciężar gry na swoje barki – zwłaszcza w drugiej połowie, gdy także walczył w defensywie. Rywale byli skuteczniejsi pod koszem, oddali także 12 więcej rzutów z gry od nas. Na przerwę zeszliśmy z dziesięciopunktową stratą (30:40).

Słaba dyspozycja rzutowa w pierwszej połowie była do poprawy. Takowa pojawiła się dopiero w czwartej kwarcie. Dawaliśmy się faulować, a gospodarze z linii rzutów wolnych trafili 23 z 26 rzutów (88,5% skuteczności). Kołobrzeżanie wyszli na najwyższe w tym meczu – dwudziestoczteropunktowe – prowadzenie (66:42). U nas ciężar gry brali na siebie Damian Pieloch, Jakub Koelner i Bartosz Ciechociński. Czwartą kwartę rozpoczęliśmy dwoma celnymi strzałami dwóch pierwszych z wymienionych wcześniej graczy. Mieliśmy serię 9-0, a zmiany także dali Tomasz Józefiak oraz Kamil Fiedukiewicz. Nasz rzucający trafił dwie trójki z rzędu i zbliżyliśmy się do rywali na 6 punktów na trzy minuty przed końcem meczu (66:72). Mimo wzajemnego napędzania się, znów nie wpadały rzuty, a trudno było zatrzymać kontry rywali. Ostatecznie przegraliśmy 68:79.

Mieliśmy 32 zbiórki przy 40 rywali, 10 zbiórek, popełnili 16 strat (przy 9 gospodarzy). Ławka dała nam 32 punkty, jednak wydaje się, że zabrakło z fast breaku – 5-17. Skuteczność 39,2% z gry, 39,1% za trzy.

Tradycyjnie - zamierzamy odbudować się po porażce u siebie. Naszym najbliższym rywalem jest Pogoń Prudnik, którą podejmiemy w WKK Sport Center w niedzielę (10.02) o godzinie 18.


ENERGA KOTWICA KOŁOBRZEG – WKK WROCŁAW 79:68 (20:15, 20:15, 26:15, 13:23)

KOŁOBRZEG: Grujić 18, Bodych 18, Zalewski 9, Ryżek 7, Korolczuk 7, Wrona 6, Dobriański 5, Przyborowski 5, Stanios 4

WKK: Ciechociński 18, Koelner 15, Pieloch 15, Rutkowski 6, Fiedukiewicz 6, Malona 4, Jędrzejewski 2, Józefiak 2, Patoka 0, Uberna 0


Weronika Marek

Powiązane artykuły