WROCŁAWSKI KLUB KOSZYKÓWKI

#

#

#

#

2019-03-30 23:18:32

Bez fajerwerków na koniec

#

Zespół GKS-u Tychy okazał się dla nas za mocny w sobotę. Niemoc ofensywna trzymała się nas przez większą część meczu. Samo spotkanie – bez większej historii. Mimo przegranej 58:80, zagramy w fazie play-off, a w niedzielę wieczorem poznamy naszego rywala.

Mecz rozpoczęliśmy piątką Michał Jędrzejewski, Dominik Rutkowski, Damian Pieloch, Jakub Patoka i Bartosz Ciechociński. Obie drużyny nie weszły dobrze w to spotkanie, a pierwsze punkty padły dopiero po trzech minutach gry. Przełamali się gospodarze po celnym lay-upie Damiana Szymczaka. Po naszej stronie tym samym odpowiedział Bartosz Ciechociński. Szymczak trzymał atak rywali, zdobywając dla swojej drużyny dziesięć punktów z rzędu (10-7). Po raz pierwszy w tej kwarcie, a jednocześnie w sezonie na boisku pojawił się powracający po ciężkiej kontuzji kolana Piotr Ścibisz.

Druga odsłona meczu to dwa celne rzuty z półdystansu Dominika Rutkowskiego i Bartosza Ciechocińskiego. Gospodarze popisali się serią 10-0, a u nas grę w ataku trzymał głównie Jakub Patoka, który w tym spotkaniu popisał się double-double (11 punktów, 10 zbiórek). Jednak nie potrafiliśmy grać agresywnie, co poskutkowało tym, że do przerwy rzuciliśmy zaledwie 26 punktów przy 43 tyszan.

Przełamanie w naszych szeregach nastąpiło w trzeciej kwarcie, ale – jak się okazało – było ono chwilowe. Ofensywa gospodarzy była rozłożona na wszystkich graczy, u nas musiały przełamywać się jednostki. Potrafiliśmy grać po trzy minuty bez punktów. Wynik meczu wydaje się, że stał się sprawą drugorzędną, a więcej minut dostali Michał Kroczak i Łukasz Uberna, którzy swoje w tym spotkaniu rzucili. Pierwsze punkty w lidze zdobył także wspomniany już Piotr Ścibisz (4 w całym meczu), który dołożył także 3 zbiórki, 3 asysty oraz przechwyt. W drugiej połowie zdobyliśmy o 6 punktów więcej niż w poprzedniej, ale nie miało to większego znaczenia dla obrotu spraw. Przegraliśmy 58:80 i czekamy, z kim zmierzymy się w fazie play-off.

Mieliśmy 30 zbiórek, 12 asyst, 15 strat, 9 przechwytów, 4 bloki, przy 41 zbiórkach, 16 asystach, 14 stratach, 4 przechwytach i 3 blokach rywali. 34% skuteczności z gry, 28% za trzy kontra 50% skuteczności z gry, 34% zza łuku gospodarzy. Mecz do zapomnienia. Pozostaje nam szykować siły na play-offy, a dobra dyspozycja całego składu, choć pamiętajmy, że gramy bez Jakuba Koelnera i Przemysława Malony, będzie bardzo cenna.

GKS TYCHY – WKK WROCŁAW 80:58 (18:11, 25:15, 25:14, 12:18)

GKS: Zmarlak 19, Wieloch 13, Szymczak 12, Majka 11, Jankowski 8, Maj 7, Krakowczyk 5, Bogdanowicz 3, Zawadzki 2, Fenrych 0

WKK: Patoka 11, Uberna 9, Ciechociński 8, Kroczak 8, Pieloch 7, Rutkowski 6, Ścibisz 4, Fiedukiewicz 3, Józefiak 2, Jędrzejewski 0

Powiązane artykuły